Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawnik: Zgoda na eutanazję byłaby precedensem

12 października 2007, 15:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie sądzę, by sąd zgodził się na odłączenie Janusza Świtaja od respiratora, bo to otworzyłoby drogę do wykonywania eutanazji w Polsce" - uważa Grzegorz Kuczyński, prawnik z Katedry Prawa Cywilnego Uniwersytetu Gdańskiego. Ale podkreśla, że polskie prawo do końca nie reguluje tego problemu.

Dr Kuczyński tłumaczy, że w polskim prawie są dwa przepisy, które mówią o śmierci na życzenie. Jeden z nich mówi o zabijaniu człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia. Grozi za to od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. "I to jest sytuacja, kiedy eutanazja jest dokonywana na prośbę chorego. Jest to czyn zabroniony, karany" - podkreśla w rozmowie z dziennikiem.pl dr Kuczyński.

Drugi z przepisów, który także mógłby mówić o odłączeniu człowieka od aparatury podtrzymującej życie, to narażenie człowieka na utratę zdrowia lub życia. Jeżeli zrobi to osoba, która ma opiekować się chorym, może jej grozić pięć lat więzienia. Dlatego trudno byłoby znaleźć lekarza, który zdecyduje się wyłączyć respirator, wiedząc, co może go za to spotkać - tłumaczy prawnik.

Dodaje jednak, że trudno przewidzieć, jak do prośby Świtaja podejdzie sąd. Bo jest to także sprawa przemyśleń i postawy moralnej sędziego. "Nie wiem, czy sąd odważyłby się na coś takiego, bo to nie jest problem tylko prawny" - podsumował jednak prawnik. A poza tym zgoda w tym wypadku mogłaby spowodować, że do sądów trafiłyby podobne wnioski innych chorych. I tak naprawdę w Polsce eutanazja stałaby się legalna.

Dr Kuczyński przyznał, że teoretycznie możliwa jest eutanazja poza granicami Polski. Byłaby to podobna sytuacja, jak w przypadku statków - pływających klinik aborcyjnych. "Proszę porównać to, co się z tym wiązało. Krzyki, polityczne przepychanki. To jest kwestia moralności, którą trudno ocenić. Ale jest to teoretycznie możliwe" - przyznaje.

O eutanazję poprosił sąd 32-letni Janusz Świtaj. Mężczyzna 14 lat temu miał wypadek motocyklowy. Od tego czasu jest sparaliżowany od szyi w dół i oddycha tylko dzięki respiratorowi. Chce, by sąd zgodził się na odłączenie go od aparatury, kiedy umrze jedno z opiekujących się nim rodziców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj