Prof. Stępień w wypowiedzi dla radia TOK FM odniósł się do słynnej już konferencji prasowej, na której Zbigniew Ziobro mówił o oskarżeniach wobec Mirosława G. "Póki wina nie zostanie udowodniona przed sądem, nie można nikogo nazywać przestępcą czy zbrodniarzem" - podkreślił prezes Trybunału. Dodał, że choć minister złamał prawo, postawienie go przed Trybunałem Stanu byłoby bardzo trudne.
"Nie przesądzałem o winie lekarza" - bronił się minister w wywiadzie dla TVN24. Dodał, że mówił jedynie o zarzutach wobec Mirosława G. A to nie jest łamanie prawa. "Jestem gotów to powtórzyć" - powiedział Ziobro.
"Pan prezes Trybunału Konstytucyjnego powinien wnosić też o postawienie mnie przed Trybunałem ds. Zbrodni w byłej Jugosławii lub ds. zbrodni w Ruandzie. Zgodnie z zasadami dialektyki wszystko łączy się ze wszystkim i na pewno jakieś związki można tu znaleźć" - ironizował minister.
Całe zamieszanie dotyczy konferencji prasowej, jaką zorganizował po zatrzymaniu Mirosława G. minister sprawiedliwości i szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Mariusz Kamiński. Obaj politycy opowiadali na niej o tym, co się udało ustalić prokuraturze w sprawie ordynatora.