Były komendant komisariatu i jego podwładni - wszyscy trafili dziś za kratki. To efekt śledztwa w sprawie jednego z najgroźniejszych gangów w Polsce. Dowodził nim Jan R., pseudonim Kulawy. Policjanci pomagali mu tuszować przestępczą działalność.
Pięciu zatrzymanych wciąż pracuje w policji. Wszyscy do 2003 r. pracowali w komisariacie w miejscowości Kisielice (woj. warmińsko-mazurskie), gdzie działał gang. Podejrzani są m.in. o tworzenie fikcyjnej dokumentacji, dzięki której przestępcy wyłudzali odszkodowania za rzekome stłuczki samochodów.
Prowadzący sprawę prokuratorzy z Białegostoku uważają też, że policjanci brali łapówki - od stu do kilkuset złotych. Śledczy nie ujawniają jednak szczegółów korupcji.
Sprawa gangu toczy się już od dłuższego czasu. Prowadzi ją kilka prokuratur. W styczniu białostoccy śledczy przekazali do sądu kolejny akt oskarżenia w sprawie 35 osób zamieszanych w wyłudzenie ponad pół miliona złotych odszkodowań za fikcyjne kolizje samochodów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl