Szczegóły zeznań lekarzy są objęte tajemnicą - przesłuchiwani podpisują zobowiązanie, że nie będą ujawniać treści zeznań ani nawet tego, że w ogóle ktoś ich przepytywał. Jednak po rozmowach z CBA jeden z lekarzy zapowiedział, że nie będzie więcej brał udziału w żadnych procedurach związanych z przeszczepem.

Samo CBA też nie chce zdradzać żadnych szczegółów. Wiadomo tylko, że chodzi o wątek nieprawidłowości w orzekaniu śmierci mózgowej u pacjentów w szpitalu MSWiA. Takie orzeczenie było równoznaczne ze zgodą lekarza na pobranie organów do przeszczepu. Na ten temat pisał także "Fakt".

Rzecznik CBA przyznał tylko, że wciąż pojawiają się nowe, ciekawe wątki i będą kolejne zatrzymania. Jednak specjaliści z dziedziny anestezjologii i transplantologii twierdzą, że alarm wszczęty przez biuro może nie mieć podstaw.