Jak pisze "Dziennik Zachodni", lekarz dostał z podległej mu poradni hematologicznej podanie o zakup 10 nowych igieł do pobierania szpiku kostnego. Dyrektor nie zgodził się - odpisał, że stare igły można sterylizować.

Tym samym naraził życie i zdrowie pacjentów. Bo ponowne używanie jednorazowych igieł grozi zakażeniem żółtaczką typu B i C. A to z kolei może się skończyć poważnym uszkodzeniem serca i wątroby.

"To niedopuszczalne naginanie procedur medycznych" - powiedział "Dziennikowi Zachodniemu" wiceminister zdrowia Bolesław Piecha.