Dziś padł już rekord ciepła tej wiosny. Na południu Polski termometry zanotowały 17 stopni. Ale teraz na kilka dni znów będziemy mogli zapomnieć o cieple. Słupek rtęci znów spadnie i zatrzyma się na 8-9 stopniach. Jednak to już naprawdę końcówka chłodów.
"W kwietniu nadejdzie prawdziwa ciepła wiosna" - mówi Michał Czyż, synoptyk z biura prognoz Pro-Gem. Dlatego na Wielkanoc powinno już świecić słońce, a temperatury
sięgną nawet kilkunastu stopni Celsjusza.
A co potem? Potem będzie już tylko lepiej.
"Przez el niño wiosna i lato były chłodniejsze. W tym roku jednak to zjawisko bardzo osłabło. Dlatego na południu Europy będzie gorąco, a fala upałów dotrze też do
nas" - mówi Michał Czyż.
Według wstępnych prognoz, od połowy maja aż do września czekają nas naprawdę wysokie temperatury. Jedynie nad morzem znajdziemy trochę ochłody. Na Pomorzu słupek rtęci nie powinien
przekroczyć 28 stopni Celsjusza.
Niestety, będzie też bardzo sucho. A co może nas czekać, pokazuje przykład Włoch. Tam rząd już dziś apeluje o oszczędzanie wody, bo przewiduje klęskę suszy. We Włoszech była
najłagodniejsza od dwustu lat zima, a opady o połowę mniejsze niż zwykle.
Jest też drugi problem związany z wczesną, ciepłą wiosną. Bo gdy tylko zobaczymy słońce, od razu myślimy, że jest już lato i biegamy w T-shirtach. A to kończy się przeziębieniem. Jak tego uniknąć? "Trzeba ubierać się na <cebulkę>" - radzi dr Anna Łuczyńska. "Na pewno nie można wychodzić bez kurtki. Gdy tylko jest nam zimno, od razu trzeba ją założyć, a nie grać twardziela" - dodaje.
Jak radzi dr Łuczyńska, najlepszą metodą na wiosenne przeziębienia jest uczciwe dbanie o siebie. "Szczepionka na grypę jesienią i przez całą zimę regularne uprawianie sportu. Wystarczą dwie wizyty na basenie tygodniowo, a wiosenne problemy ze zdrowiem nas ominą" - mówi Łuczyńska.