Od dziś karetki mogą być częstymi gośćmi na komendzie policji w Radomiu. Wszystko przez nowe rozporządzenie, według którego karetka ma przywieźć na komisariat pijaną osobę. Pomysł, który ma usprawnić prace służb miejskich w Radomiu, wzbudza kontrowersje w innych miastach - pisze DZIENNIK.
Z inicjatywą wprowadzenia nowych zasad "obsługiwania" pijanych mieszkańców Radomia wyszedł komendant miejscowej policji. Na spotkaniu ze
strażnikami miejskimi i lekarzami z pogotowia zaproponował taki układ: karetka wezwana do pijanego leżącego na ulicy nie będzie już musiała czekać na radiowóz, tylko sama przewiezie
delikwenta na komendę. Tam na niego czekać będzie dyżurny policjant. Przejmie pacjenta i zajmie się resztą formalności.
"To dobre rozwiązanie i mały kroczek, który być może usprawni naszą pracę" - przyznaje Piotr Kowalski, dyrektor radomskiego pogotowia ratunkowego. "Stosowane dotychczas metody nie zawsze się sprawdzały" - tłumaczy.
Nietrzeźwi pacjenci to problem dla stacji pogotowia w całym kraju. Scenariusz w wielu przypadkach jest taki sam. Dyspozytor odbiera zgłoszenie o osobie leżącej na chodniku. Wysyła karetkę. Na miejscu okazuje się, że człowiekowi nic nie jest, tylko po prostu jest pijany. W samej tylko Łodzi co drugie zgłoszenie dziennie dotyczy wyjazdów do pijanych.
"To dobre rozwiązanie i mały kroczek, który być może usprawni naszą pracę" - przyznaje Piotr Kowalski, dyrektor radomskiego pogotowia ratunkowego. "Stosowane dotychczas metody nie zawsze się sprawdzały" - tłumaczy.
Nietrzeźwi pacjenci to problem dla stacji pogotowia w całym kraju. Scenariusz w wielu przypadkach jest taki sam. Dyspozytor odbiera zgłoszenie o osobie leżącej na chodniku. Wysyła karetkę. Na miejscu okazuje się, że człowiekowi nic nie jest, tylko po prostu jest pijany. W samej tylko Łodzi co drugie zgłoszenie dziennie dotyczy wyjazdów do pijanych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|