Wyrodna matka wolała pić alkohol niż opiekować się swoim 2,5-letnim dzieckiem. Za to sąd odebrał jej prawa rodzicielskie. Nie miał żadnych wątpliwości, bo gdy matka piła, jej synek przeszedł na bosaka 1,5 kilometra po śniegu. Omal nie stracił stópek.
Jaruś z Wolina jest już pod dobrą opieką - u swojej babci. Do mamy nie wróci, bo ta od dziś nie ma prawa się nim opiekować. Za to, że miesiąc temu była tak pijana, że synek o mało przez nią nie zamarzł.
Kobieta piła alkohol, gdy chłopiec wyszedł z domu boso, ubrany tylko w porwaną piżamkę. Był ośmiostopniowy mróz. Zanim dziecko upadło z wyczerpania, przeszło boso 1,5 km. Znalazł je mieszkaniec pobliskiej wsi. Chłopiec miał poważnie odmrożone nogi, ale lekarze uratowali je przed amputacją.
Utrata praw rodzicielskich to niejedyna kara dla matki Jarusia. Kobieta odpowie przed sądem także za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka i znęcanie się nad nim. Grozi jej 10 lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|