Stanisława Gierek była jedną z legend PRL. Wszyscy w kraju plotkowali o jej fryzurze - mówiło się, że żona I sekretarza nie szczędzi pieniędzy i lata samolotem do Paryża, by tam uczesali ją francuscy fryzjerzy. I choć nikt tego nie potwierdził, to właśnie głównie z tego ją pamiętamy.

Wiadomo jednak, że żona Gierka chętnie jeździła na zakupy do Wiednia - ówczesny ambasador Polski w Austrii opowiadał, że Stasia raz na kwartał przyjeżdżała, by wydać trochę pieniędzy. Była na tyle rozrzutna, że pod koniec życia Gierkowie mieli już problem z utrzymaniem się.

Stanisława Gierek miała bardzo duży wpływ na męża - mówiło się, że silniejszą pozycję miał wobec niego tylko Leonid Breżniew. Jednak Edward raz pozwolił sobie ukryć coś przed żoną - w 1970 roku nie powiedział jej, że jedzie na plenum do Warszawy. Do domu wrócił już jako I sekretarz PZPR.

Stasia Gierkowa była pierwszą z komunistycznych żon, która zdecydowała nie tylko pokazać się światu, ale i skończyć studia. Stanisława obroniła pracę magisterską na wydziale historii Uniwersytetu Śląskiego.