Mogę stracić władzę, ale lekarzom nie ustąpię - stwierdził krótko premier Jarosław Kaczyński. I dodał, że nie zmuszą go do tego ani strajki, ani demonstracje. Pieniędzy w tym roku nie ma i nie będzie. Za to są szanse na lepsze pieniądze za rok. Szef rządu zapowiedział, że służba zdrowia otrzyma wtedy 6 mld zł więcej.
Premier jest nieugięty. I nie pozostawia lekarzom złudzeń co do tegorocznych podwyżek. Ale te w przyszłym roku też nie będą automatyczne. Służba zdrowia co
prawda ma w 2008 roku otrzymać 6 mld zł więcej, ale pieniądze te powinny zostać przeznaczone na kontrakty podpisywane ze szpitalami.
"A kontrakty to także podwyżki" - zaznaczył szef rząd podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Według premiera, nie może być takiej sytuacji jak w tej chwili, gdy dobre szpitale, do których pacjenci czekają w kolejce nawet trzy lata, mają podpisane za małe kontrakty, które nie wykorzystują ich wszystkich możliwości. Dobre szpitale - jak powiedział Kaczyński - powinny mieć kontrakty "na 100 procent". I dodał, że najpierw trzeba uporządkować sprawę kontraktów, a dopiero potem możliwe będą podwyżki.
"Na pewno rząd, na którego czele stoję, nie będzie podejmował działań, które zniszczą i finanse publiczne, i służbę zdrowia, i naszą szansę na szybki rozwój. Zapowiadam, gotów jestem stracić władzę, ale takich rzeczy nie zrobię, nie będę działał przeciwko interesowi kraju (...). Nie będę marnował tej szansy, nikt mnie do tego nie zmusi, nawet nie wiem jakie strajki, nie wiem jakie demonstracje" - grzmiał premier Kaczyński.
"A kontrakty to także podwyżki" - zaznaczył szef rząd podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Według premiera, nie może być takiej sytuacji jak w tej chwili, gdy dobre szpitale, do których pacjenci czekają w kolejce nawet trzy lata, mają podpisane za małe kontrakty, które nie wykorzystują ich wszystkich możliwości. Dobre szpitale - jak powiedział Kaczyński - powinny mieć kontrakty "na 100 procent". I dodał, że najpierw trzeba uporządkować sprawę kontraktów, a dopiero potem możliwe będą podwyżki.
"Na pewno rząd, na którego czele stoję, nie będzie podejmował działań, które zniszczą i finanse publiczne, i służbę zdrowia, i naszą szansę na szybki rozwój. Zapowiadam, gotów jestem stracić władzę, ale takich rzeczy nie zrobię, nie będę działał przeciwko interesowi kraju (...). Nie będę marnował tej szansy, nikt mnie do tego nie zmusi, nawet nie wiem jakie strajki, nie wiem jakie demonstracje" - grzmiał premier Kaczyński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|