Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzały na Helu przed wizytą Busha

13 października 2007, 15:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pomorska policja została tuż przed wizytą George'a Busha w Polsce postawiona na nogi w związku ze strzelaniną w lesie miedzy Helem a Juratą. Okazało się, że to nie przygotowania do zamachu na amerykańskiego prezydenta, a... "zwykła" awantura o kobietę.

Strzały na Półwyspie Helskim, tuż przed wizytą amerykańskiego prezydenta w Polsce, zelektryzowały policję i inne służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Okazało się jednak, że huk wystrzałów to jedynie efekt kłótni o kobiety dwóch podpitych mieszkańców Częstochowy - pisze tygodnik "Wprost".

38-latek wyciągnął wiatrówkę i wymierzył w 51-letniego kolegę, który wziął nogi za pas. Padły strzały. Uciekający mężczyzna został ranny w brzuch i dwukrotnie w udo. Ranny dotarł do szpitala, a tam okazało się, że ma ponad promil alkoholu we krwi.

"Przeszedł już operację, a jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo" - dowiedział się tygodnik w szpitalu. Krewki strzelec został już zatrzymany przez policję i na razie postawiono mu zarzut uszkodzenia ciała.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj