Dwie osoby ranne i 60 osób bez dachu nad głową. To efekt pożaru, który strawił kamienicę w centrum Poznania. Strażacy gasili go cztery godziny. Pożar wywołał najprawdopodobniej jeden z mieszkańców, zaprószając ogień.
Najpierw zapalił się strych budynku. Po chwili żywioł objął górne piętra czteropiętrowej kamienicy. Gasiło ją 16 zastępów straży pożarnej. Budynku nie udało się uratować.
Ludzie, którzy mieszkali w kamienicy, nie mają już do czego wracać. "Łącznie dach nad głową straciło 60 osób, z czego prawie 40 trafiło do domu interwencji kryzysowej w Chybach
pod Poznaniem. Reszta trafiła do swoich rodzin" - powiedziała rzecznik prezydenta Poznania Anna Szpytko. Dwie osoby zostały ranne.
Ostateczne straty i przyczyny pożaru ustali specjalna komisja powołana do zbadania tej sprawy. Na razie straty wycenia się na milion złotych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|