Biegał, grał w piłkę, lubił pływać... Damianek Kruk z Owińsk (Wielkopolska) trafił do szpitala dziecięcego w Poznaniu dwa tygodnie temu, bo nagle zaczął się bardzo źle czuć i bardzo schudł. Zła wiadomość spadła na Damianka i jego najbliższych jak grom z jasnego nieba. Lekarze stwierdzili, że ma białaczkę szpikową.
"Nic mu nie dolegało, wszędzie go było pełno. I tak bardzo kocha książki. Stale chciał coś zrobić, pomagać mi we wszystkim. Nie wiem, co teraz będzie" - mówi przez łzy Mariola Kruk, mama Damianka (na zdjęciu z lewej).
Ani ona, ani jej synek nie spodziewali się tej strasznej wieści. W ciągu kilku tygodni chłopiec schudł 10 kilogramów. Początkowo nikt nie wiedział, co mu jest. Gdy nadeszły wyniki badań, cała rodzina zamarła z przerażenia.
"Lekarze powiedzieli, że moje dziecko jest bardzo chore, i aby wyzdrowiało, musi mieć przeszczepiony szpik" - opowiada "Faktowi" pani Mariola. Nikt z rodziny nie czekał na dalsze wskazówki. Wszyscy z nadzieją w sercach od razu poszli do szpitala, by zrobić specjalne badania. Miały one odpowiedzieć, kto może dać Damiankowi drugie życie. I wtedy, o zgrozo, okazało się, że nikt z krewnych Damianka nie może być dawcą. Przeszczep natychmiast zostałby odrzucony przez organizm chłopca. Pozostało tylko jedno: trzeba szukać szpiku na całym świecie. Inaczej marzenia chłopca o spacerach po górach lub kąpieli w morzu nigdy się nie spełnią.
"Wierzę, że znajdzie się dawca, że w końcu uda się nam odszukać osobę, która uratuje życie mojemu synkowi" - mówi ze łzami w oczach mama chłopca. O pomoc dla Damianka apeluje również Małgorzata Kaczmarek-Kanold, ordynator z oddziału hematologii i onkologii szpitala dziecięcego w Poznaniu.
"Przebadamy każdą chętną osobę i sprawdzimy, czy jej szpik może być przeszczepiony chłopcu" - mówi ordynator. Wszystko jest za darmo, trzeba tylko spełnić jeden warunek.
Jest nim podpisanie zgody na to, że gdy okaże się, że szpik ten pasuje dla Damiana, a jednak może być ofiarowany innemu dziecku, to trzeba będzie mu go użyczyć. Chyba warto, bo w ten sposób będzie można uratować życie także innego dziecka, które z nadzieją czeka na przeszczep. "Błagam, pomóżcie Damiankowi, pomóżcie żyć mojemu dziecku" - prosi na łamach "Faktu" Mariola Kruk.
Sprawdź, czy możesz pomóc Damiankowi!
Szpik kostny dla Damianka można oddać w każdej stacji krwiodawstwa w Polsce. Specjalne badania są bezpłatne. Trzeba tylko zgodzić się na to, że nasze wyniki badań będą umieszczone na
specjalnej liście. Gdy okaże się, że ktoś potrzebuje przeszczepu, będziemy poproszeni o jego umożliwienie. Informacje o punktach w całej Europie można uzyskać pod adresem: ul. Chocimska 5,
00-957 Warszawa; tel. (022) 849 36 51 wew.144,133, fax: (022) 849 69 52