Katorżnicza praca od świtu do późnej nocy za głodową pensję, do tego bicie, tortury, znęcanie się psychiczne i grożenie śmiercią - tak wyglądał włoski raj, do którego pojechali Polacy, by zarobić na życie. Obiecywano im złote góry, a mieszkali w warunkach urągających ludzkiej godności. Cały czas byli pilnowani przez obozowych kapo uzbrojonych po zęby. Ci, którzy przeżyli ten koszmar, są szczęśliwi, że udało im się wrócić do kraju. Jest jednak lista 120 osób, które zaginęły bez śladu.
Włoscy politycy chcą zrobić wszystko, by nie powtórzył się koszmar z obozami pracy takimi jak w Apulii na południu Italii. Wzięli się więc ostro za nieuczciwych pracodawców i
pośredników pracy. Przegłosowali ustawę o surowych karach dla wszystkich, którzy czerpią zyski z wykorzystywania obcokrajowców.
Teraz za wykorzystywanie robotników, stosowanie przemocy i ich zastraszanie grozić będzie kara od trzech do ośmiu lat więzienia. To jednak nie wszystko. Taki pracodawca lub pośrednik będzie
mógł mieć jeszcze zasądzoną grzywnę w wysokości 9 tys. euro za każdą zwerbowaną osobę.
Niektóre z tych przepisów, nie czekając na zakończenie procedury legislacyjnej, już wprowadzane są w życie.