Ministrowi obrony niestraszne głębie naszej polityki. Wie, jak sobie z tym poradzić. Wystarczy specjalnie przystosowany czołg leopard i Aleksander Szczygło nigdy nie zatonie - każdą wodę przejedzie suchą stopą.
Minister chciał osobiście sprawdzić, czy niemieckie czołgi są użyteczne. A może jednak, jak twierdzą związkowcy z polskich zbrojeniówek, lepiej nie brać od Niemców używanych
maszyn.
Dlatego na poligonie koło Krosna Odrzańskiego postanowił sprawdzić na własnej skórze, co potrafi ta supermaszyna. Długo się więc nie zastanawiał i ochoczo wskoczył do leoparda.
Jak na szefa resortu obrony narodowej przystało, zajął miejsce, z którego kieruje się pojazdem podczas rzecznej przeprawy - w wysokiej wieżyczce. I co? Zadowolona mina ministra mówi sama za siebie. Przejażdżkę można zaliczyć do wyjątkowo udanych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|