"Aż trudno uwierzyć, że egipskie służby graniczne, wyjątkowo wyczulone na próby wywozu fragmentów rafy koralowej, przeoczyły ten okaz przy kontroli" - powiedziała rzeczniczka katowickiej Izby Celnej, Elżbieta Gowin.

Kształt koralowca celnicy z lotniska w Pyrzowicach koło Katowic zauważyli na ekranie podczas prześwietlania bagażu podróżnych. Właścicielka walizki nie miała zezwolenia na przewóz okazu i nie zgłosiła go do odprawy celnej.

Za przemyt koralowca grozi grzywna lub pięć lat więzienia. Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, jest to przestępstwo. Przewozu takich okazów zabrania Konwencja Waszyngtońska CITES. Turyści, którzy chcą mieć pamiątkę z wakacji często przywożą różne okazy i nie wiedzą, że łamią prawo.

Zakaz przywozu dotyczy zwierząt i roślin gatunków zagrożonych wyginięciem, jakichkolwiek ich części martwych, wyrobów z nich, a także spreparowanych okazów. Zabronione jest również przewożenie jaj, piór, muszli ślimaków. Dokument uprawniający do przewozu tych okazów trudniej uzyskać niż paszport.