Tęczowy boa, warty ok. 500 zł może sprawić, że pewne małżeństwo z okolic Warszawy trafi na pięć lat za kratki. Bo ten gad jest na liście gatunków chronionych i na jego sprzedaż trzeba mieć zezwolenie.
Małżeństwo tłumaczy się, że gada dostało w prezencie od znajomego, a że zwierz za dużo jadł, nie było ich stać na jego utrzymanie. Nie chcieli go zabijać, a że nie mieli pojęcia, co zrobić, to gad trafił na aukcję internetową.
Sprzedający mieli jednak pecha. Aukcję wytropili policjanci. Funkcjonariusze odwiedzili małżeństwo, pytając o papiery węża. Gad jest chroniony Konwencją Waszyngtońską i, by go przywieźć do Polski czy sprzedać, trzeba mieć specjalne pozwolenie. Okazało się, że dokumentów nie ma. I zaczęły się problemy. Teraz sprzedającymi zajmie się prokurator. Grozi im nawet pięć lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl