George, Molly i Maggie przybyły do Opola z Wielkiej Brytanii. Są pierwszymi uchatkami, jakie można zobaczyć w polskim ogrodzie zoologicznym.
Po miesiącu kwarantanny na dobre rozgościły się w wygodnym fokarium. Mają basen ze słoną morską wodą i wygodną plażę, na której wygrzewają się w słońcu. Budowa tego wybiegu kosztowała dwa miliony złotych. Aby stworzyć zwierzakom warunki podobne do tych na wolności, do wody, w której się taplają trzeba było wsypać trzydzieści ton soli - pisze "Fakt".
"Jakie one mają malutkie uszka" - dziwiły się dzieci, a treser wyjaśniał, że to właśnie z racji mikroskopijnych małżowin nazwano je przewrotnie uchatkami.
Już na pierwszy rzut oka widać, że uchatkom, zwanym też lwami morskimi, podoba się w Polsce. Świadczy o tym ich wilczy apetyt. Każda zjada codziennie po cztery kilogramy ryb - szprotów,
śledzi i makreli. Maluchy reagują na swoje imiona, a zachęcone widokiem rybiego przysmaku chętnie "przybijają piątkę".