Dziennik Gazeta Prawana logo

Piecha: Czy zakażone strzykawki komuś zaszkodziły?

13 października 2007, 16:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W grudniu ubiegłego roku do ok. 150 szpitali i przychodni w całej Polsce trafiły zanieczyszczone strzykawki. Przez ponad pół roku wokół tej sprawy trwała zmowa milczenia. Odpowiedzialny za nadzór farmaceutyczny wiceminister mówi DZIENNIKOWI, że nic się nie stało

Iwona Dudzik: Brudne strzykawki mogą spowodować nawet śmierć ludzi. Tymczasem ani pacjenci, ani minister zdrowia przez ponad pół roku o niczym nie wiedzieli. Czy w ministerstwie coś działa źle?
Bolesław Piecha:
Ale dlaczego? Czy jeśli w Pcimiu wybuchnie pożar, to znaczy, że źle działa MSWiA?

Ale w tym wypadku pali się być może w całym kraju, a minister nie ma o tym pojęcia...
Coś jest nie tak tylko z jedną serią strzykawek.

Nie wierzę. W przypadku corhydronu też długo utrzymywano, że wadliwa była tylko jedna fiolka.
Po to są apteki, a w nich farmaceuci, żeby oglądali towar. Prawo mówi wyraźnie, że w przypadku nieprawidłowości jest obowiązek natychmiastowego powiadomienia Urzędu Rejestracji Leków. Niestety pracownicy nie przestrzegają prawa. Jeśli ze strzykawką na oko coś jest nie tak, to wyrzuca się ją do kosza. Nikomu nawet się nie śni, żeby kogokolwiek powiadamiać. Jest też pytanie, jak strzykawki znalazły się w Polsce? Jak przeszły kontrolę jakości w fabryce?

A może dystrybutorzy tych strzykawek w Polsce na przetargach oferowali taniej towar o niesprawdzonym terminie przydatności. Są też przypuszczenia, że część produkcji odbywała się na Ukrainie albo Dalekim Wschodzie. Ale to musi sprawdzić prokuratura, a nie minister.

Skąd te podejrzenia? Miał pan jakieś sygnały wcześniej?
Mam przecieki z białostockiej stacji krwiodawstwa, która na początku roku zakwestionowała partię strzykawek i pogoniła dystrybutora.

Ile mogło być zanieczyszczonych strzykawek i do których szpitali - poza Radomiem - trafiły?
A skąd ja mogę wiedzieć?

Urząd Rejestracji Leków bada sprawę od 20 lipca. Jak to możliwe, że wciąż nic więcej nie wiecie?
Być może teraz część szpitali nas zawiadomi.

Czy wadliwe strzykawki mogą być dostępne także w aptekach?
Z tego co wiem, to ta partia trafiła tylko do szpitali.

Czy czuje się pan odpowiedzialny za aferę strzykawkową?
Nie, bo to Urząd Rejestracji Leków, a nie ja, odpowiada za wyroby medyczne.

Ale urząd podlega panu...
Urząd od razu 20 lipca, gdy otrzymał informacje o zanieczyszczonych strzykawkach, wdrożył wszelkie procedury wyjaśniające. Ja w tym czasie byłem w Grenoble, dlatego o wszystkim dowiedziałem się parę dni później.

A dlaczego, gdy tydzień temu dowiedział sie pan o sprawie, od razu nie powiadomił pan o zagrożeniu chociażby za pośrednictwem strony internetowej?
Ale po co? Co miesiąc na moje biurko trafia minimum 100 tego typu spraw. Nikt nie używa stron internetowych, bo często alarmy okazują się fałszywe.

Ten fałszywy nie jest. Skąd więc mam wiedzieć, czy jak zrobią mi zastrzyk, to nie zostanę zakażona?
Trzeba liczyć na fachowość personelu medycznego.

Ale tego, że strzykawka jest zakażona, może nie być widać gołym okiem.
Na to już nie ma mocnych.

No to nie uspokoił mnie pan.
Ale czy komukolwiek coś się stało?

A pan, panie ministrze, zna odpowiedź na to pytanie?
Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że nic złego się nie stało. Inaczej byłyby skargi na podany lek.

Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj