Pani Janina ma 75 lat, ale bez trudu nauczyła porządku chłystków, którzy zabawiali się w lesie w niemieckich żołnierzy. Bo kto to słyszał, żeby w tak udręczonym przez Niemców kraju jak Polska, bezwstydnie przebierać się w mundury zbrodniarzy z Wehrmachtu? - oburza się "Fakt".
Kilkunastu młodzieńców ze Szczecina od kilku miesięcy urządza sobie w lasach pod Drawskiem Pomorskim nietypowe zabawy - odtwarzają bitwy z czasów II wojny
światowej i z dumą paradują w mundurach niemieckich żołnierzy.
"Najbardziej podoba nam się niemiecka piechota. Wyszukujemy na targach staroci elementy wyposażenia niemieckiego Wehrmachtu, a to czego nie jesteśmy w stanie kupić, wykonujemy według starego wzoru. To taka zabawa w historię" - opowiada "Faktowi" Adam K.
Kilka dni temu młodzieńcy postanowili "poćwiczyć" w terenie. Przebrani w hitlerowskie mundury i uzbrojeni w karabiny maszynowe rozpoczęli w lesie atak na wroga. To wtedy na ich drodze stanęła leciwa staruszka. Pani Janina szła właśnie do kościoła. Gdy zobaczyła hitlerowców, osłupiała.
"Przecież wojna się skończyła" - wyszeptała pod nosem. Ale na wszelki wypadek mocniej ścisnęła swoją laskę. Nie minęła chwila, a jeden z młodzieńców zbliżył się do staruszki na odległość kilku metrów. Niby dla zabawy wymierzył do niej z karabinu. Tego było już za wiele. Starsza pani chwyciła za brzozową belkę leżącą na ziemi i ruszyła do ataku.
Pierwszy cios wytrącił "hitlerowcowi" karabin, drugi trafił go w głowę (młokos miał szczęście, że chronioną hitlerowskim hełmem). Trzeci cios - poniżej pasa - powalił napastnika na ziemię.
"A co miałem zrobić, jak mi taki chłystek hitlerowiec stanął na drodze?! Złapałam lagę i zaczęłam tłuc! Ma szczęście, żem już starowinka i siły nie mam, a serce słabe. Tylko dlatego, jak upadł na ziemię, to przestałam bić hitlerowskiego przebierańca" - oburza się babcia Janina.
Kobieta dokładnie pamięta, jak ponad 60 lat temu hitlerowcy spustoszyli jej wieś i jak rozstrzelali sąsiada, który nie oddał na czas mleka.
"To były straszne czasy i w głowie mi się nie mieści, że teraz nasze wnuki hitlerowskie kapoty na plecy wkładają!" - wykrzykuje pani Janina.
Młodzieniec z podbitym okiem i cały w siniakach wraca do zdrowia w domu. "Nie mam pretensji do tej starszej kobiety. Mogła się wystraszyć" - zamyśla się chłopak.
"Najbardziej podoba nam się niemiecka piechota. Wyszukujemy na targach staroci elementy wyposażenia niemieckiego Wehrmachtu, a to czego nie jesteśmy w stanie kupić, wykonujemy według starego wzoru. To taka zabawa w historię" - opowiada "Faktowi" Adam K.
Kilka dni temu młodzieńcy postanowili "poćwiczyć" w terenie. Przebrani w hitlerowskie mundury i uzbrojeni w karabiny maszynowe rozpoczęli w lesie atak na wroga. To wtedy na ich drodze stanęła leciwa staruszka. Pani Janina szła właśnie do kościoła. Gdy zobaczyła hitlerowców, osłupiała.
"Przecież wojna się skończyła" - wyszeptała pod nosem. Ale na wszelki wypadek mocniej ścisnęła swoją laskę. Nie minęła chwila, a jeden z młodzieńców zbliżył się do staruszki na odległość kilku metrów. Niby dla zabawy wymierzył do niej z karabinu. Tego było już za wiele. Starsza pani chwyciła za brzozową belkę leżącą na ziemi i ruszyła do ataku.
Pierwszy cios wytrącił "hitlerowcowi" karabin, drugi trafił go w głowę (młokos miał szczęście, że chronioną hitlerowskim hełmem). Trzeci cios - poniżej pasa - powalił napastnika na ziemię.
"A co miałem zrobić, jak mi taki chłystek hitlerowiec stanął na drodze?! Złapałam lagę i zaczęłam tłuc! Ma szczęście, żem już starowinka i siły nie mam, a serce słabe. Tylko dlatego, jak upadł na ziemię, to przestałam bić hitlerowskiego przebierańca" - oburza się babcia Janina.
Kobieta dokładnie pamięta, jak ponad 60 lat temu hitlerowcy spustoszyli jej wieś i jak rozstrzelali sąsiada, który nie oddał na czas mleka.
"To były straszne czasy i w głowie mi się nie mieści, że teraz nasze wnuki hitlerowskie kapoty na plecy wkładają!" - wykrzykuje pani Janina.
Młodzieniec z podbitym okiem i cały w siniakach wraca do zdrowia w domu. "Nie mam pretensji do tej starszej kobiety. Mogła się wystraszyć" - zamyśla się chłopak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|