Dziennik Gazeta Prawana logo

Kijem wybiła z głowy zabawy w hitlerowca

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pani Janina ma 75 lat, ale bez trudu nauczyła porządku chłystków, którzy zabawiali się w lesie w niemieckich żołnierzy. Bo kto to słyszał, żeby w tak udręczonym przez Niemców kraju jak Polska, bezwstydnie przebierać się w mundury zbrodniarzy z Wehrmachtu? - oburza się "Fakt".
Kilkunastu młodzieńców ze Szczecina od kilku miesięcy urządza sobie w lasach pod Drawskiem Pomorskim nietypowe zabawy - odtwarzają bitwy z czasów II wojny światowej i z dumą paradują w mundurach niemieckich żołnierzy.

"Najbardziej podoba nam się niemiecka piechota. Wyszukujemy na targach staroci elementy wyposażenia niemieckiego Wehrmachtu, a to czego nie jesteśmy w stanie kupić, wykonujemy według starego wzoru. To taka zabawa w historię" - opowiada "Faktowi" Adam K.

Kilka dni temu młodzieńcy postanowili "poćwiczyć" w terenie. Przebrani w hitlerowskie mundury i uzbrojeni w karabiny maszynowe rozpoczęli w lesie atak na wroga. To wtedy na ich drodze stanęła leciwa staruszka. Pani Janina szła właśnie do kościoła. Gdy zobaczyła hitlerowców, osłupiała.

"Przecież wojna się skończyła" - wyszeptała pod nosem. Ale na wszelki wypadek mocniej ścisnęła swoją laskę. Nie minęła chwila, a jeden z młodzieńców zbliżył się do staruszki na odległość kilku metrów. Niby dla zabawy wymierzył do niej z karabinu. Tego było już za wiele. Starsza pani chwyciła za brzozową belkę leżącą na ziemi i ruszyła do ataku.

Pierwszy cios wytrącił "hitlerowcowi" karabin, drugi trafił go w głowę (młokos miał szczęście, że chronioną hitlerowskim hełmem). Trzeci cios - poniżej pasa - powalił napastnika na ziemię.

"A co miałem zrobić, jak mi taki chłystek hitlerowiec stanął na drodze?! Złapałam lagę i zaczęłam tłuc! Ma szczęście, żem już starowinka i siły nie mam, a serce słabe. Tylko dlatego, jak upadł na ziemię, to przestałam bić hitlerowskiego przebierańca" - oburza się babcia Janina.

Kobieta dokładnie pamięta, jak ponad 60 lat temu hitlerowcy spustoszyli jej wieś i jak rozstrzelali sąsiada, który nie oddał na czas mleka.

"To były straszne czasy i w głowie mi się nie mieści, że teraz nasze wnuki hitlerowskie kapoty na plecy wkładają!" - wykrzykuje pani Janina.

Młodzieniec z podbitym okiem i cały w siniakach wraca do zdrowia w domu. "Nie mam pretensji do tej starszej kobiety. Mogła się wystraszyć" - zamyśla się chłopak.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj