Dziennik Gazeta Prawana logo

Jaroszewicz zginął, bo za dużo wiedział

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Piotr Jaroszewicz zginął, bo znał tajemnice wielu ważnych osób zapisane w hitlerowskich aktach. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale taka jest właśnie jedna z hipotez dotyczących śmierci byłego PRL-owskiego premiera. Jego zabójstwo mogli zlecić ludzie, na których Jaroszewicz miał teczki.

To śmiała teoria, ale prawdopodobna - zapewnia "Super Express" i TVP3. Na sensacyjny trop podobno wpadli śledczy. O co chodzi?

Piotr Jaroszewicz jako pułkownik Ludowego Wojska Polskiego przyjechał w czerwcu 1945 roku do pałacu w Radomierzycach przy granicy z Niemcami. Wcześniej hitlerowcy zwozili w to miejsce stosy swoich tajnych teczek i akt. Ale nie zdążyli ich wywieźć. Dlatego cenne archiwum mogło wpaść w ręce Jaroszewicza.

"Pod koniec wojny Niemcy zaczęli zwozić do pałacu całe skrzynie dokumentów. Gdy po wejściu Rosjan musieli uciekać, wszystko zostało. Jaroszewicz był tu na pewno" - wspominają Edyta i Aleksander Hacikowie, jedni z najstarszych mieszkańców Radomierzyc.

W tych aktach mogły być materiały kompromitujące wiele znanych osób. Dlatego wynajęli oni w 1992 roku zabójców, żeby zamordowali Piotra Jaroszewicza. Wcześniej bandyci torturowali byłego premiera. Być może po to, żeby zdradził, gdzie schował swoje archiwum?

Te przypuszczenia potwierdza raport, który powstał w Biurze Wywiadu Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Policyjni specjaliści przeanalizowali kilkadziesiąt tomów akt sprawy i nie mają wątpliwości: mordercy przyszli do Jaroszewicza po ważną rzecz albo dokument. Splądrowali jedynie gabinet premiera, nawet nie tknęli drogich obrazów, książeczek czekowych,kolekcji monet i znaczków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj