Sąd utrzymał w czwartek również karę 4,5 roku więzienia, którą wymierzył w styczniu koledze Henryka G., podającemu się za fotografa, 46-letniemu Markowi R. Oskarżyciel zarzucił mu rozpijanie małoletnich i używanie wobec nich przemocy.

Reklama

Jako kary dodatkowe sąd orzekł dla obu oskarżonych zakaz wykonywania jakiejkolwiek pracy z małoletnimi i kontaktowania się z nimi przez 10 lat.

Sprawa znalazła się już raz na wokandzie. W styczniu kaliski sąd skazał Henryka G. na karę łączną 8,5 roku więzienia. Apelację od tego wyroku złożyła prokuratura okręgowa we Wrocławiu, która wniosła o podwyższenie kary. Odwołał się również sam oskarżony i jego obrońcy, którzy zażądali uchylenia wyroku i ponownego rozpoznania sprawy.

Ze względu na dobro pokrzywdzonych, rozprawy odbywały się bez udziału dziennikarzy i publiczności. Henrykowi G. przedstawiono 30 zarzutów. Prokuratura żądała dla niego kary 15 lat więzienia.

Henryk G. przyznał się jedynie do rozpijania małoletnich. Według oddziału Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która skierowała akt oskarżenia do kaliskiego sądu, Henryk G. zdołał oszukać 26 dziewczynek w różnym wieku. Stosował wobec nich różne techniki wprowadzania w błąd, przede wszystkim tworzył wokół siebie otoczkę człowieka, który zajmuje się sesjami fotograficznymi, fotomodelingiem.

Założył dwie strony internetowe, które miały go uwiarygodnić nie tylko w oczach małoletnich dziewczynek, ale przede wszystkim ich rodziców. Potrafił w bardzo różny sposób, stopniowo zdobywać zaufanie dzieci. Mężczyzna uprawiał swój przestępczy proceder od 2004 do 2006 r.



Henryk G. był również dyrektorem kaliskiego Powszechnego Centrum Oddłużeniowo-Kredytowego (PCOK), które oferowało pośrednictwo w rzekomych spłatach długów między dłużnikami a bankami. Jak się okazało, ponad 2 tys. klientów wpłaciło po kilka lub kilkaset tysięcy złotych, z których PCOK przelewał na konto banku tylko niewielką część. Oszukani stracili ponad 2 mln zł. W tej sprawie trwa opracowywanie aktu oskarżenia.

Wyrok jest prawomocny. Oskarżonemu przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego.