Dziennik Gazeta Prawana logo

Ustawa o dopalaczach to bubel! Oto dowód

14 grudnia 2010, 06:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Internetowe sklepy z dopalaczami, a także zwykli handlarze są poza zasięgiem policji i inspekcji sanitarnej. Winny jest brak rozporządzenia, na podstawie którego służby mogłyby dokonywać zakupu kontrolowanego – odkrył "DGP".

Wart kilkaset milionów złotych rocznie dopalaczowy biznes przeniósł się do internetu i zszedł do podziemia przestępczego. Pod dziesiątkami adresów WWW można zamówić każdy dopalacz z dostawą do domu.

Oficjalnie właścicielami witryn są spółki zarejestrowane na Słowacji, gdzie dopalacze nadal są legalne. – Mam podejrzenia graniczące z pewnością, że choć spółka zarejestrowana jest na Słowacji, to w rzeczywistości dopalacze rozsyłane są z Polski – mówi „DGP” oficer jednej z komend wojewódzkich policji. Według naszego rozmówcy na Słowacji istnieje jedynie wirtualne biuro i księgowość sieci. Natomiast magazyny z produktami i pracownicy zostali w Polsce.

Wraz ze swoimi przełożonymi planował on przeprowadzenie prowokacji, która pomogłaby podejrzenia przekuć w dowody. Chodziło o banalną operację zakupu kontrolowanego, czyli zamówienia dopalaczy na adres niekojarzący się z policją. – Okazało się, że nie mamy prawa przeprowadzić tej operacji. Dowód tak zdobyty nie miałby żadnego znaczenia, a moi przełożeni naraziliby się na zarzuty prokuratorskie przekroczenia uprawnień z art. 231 kodeksu karnego – wyjaśnia.

Sami autorzy nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii docenili skuteczność zakupu kontrolowanego i w odpowiednie kompetencje wyposażyli nie tylko policję, służby i sanepid, lecz niemal każdą instytucję publiczną, włącznie z ZUS. Jednak sama ustawa mówi, że szczegółową instrukcję, jak zorganizować taki zakup, opracuje minister zdrowia w odpowiednim rozporządzeniu. Dotychczas jednak takie rozporządzenie nie powstało.

Próbowaliśmy się wczoraj dowiedzieć w biurze prasowym resortu zdrowia, kiedy minister Ewa Kopacz skończy prace nad takim rozporządzeniem. Rzecznik prasowy Piotr Olechno odesłał nas do swojego biura prasowego, a tu urzędnicy poradzili cierpliwość. – Nie potrafię odpowiedzieć na takie pytanie. Muszę się skonsultować z właściwym departamentem, a to może trochę potrwać – usłyszeliśmy od urzędnika.

Według biuletynu informacji publicznej minister zdrowia nie pracuje obecnie nad takim rozporządzeniem. – Dopóki nie będzie tego dokumentu, nikt nie zdecyduje się ryzykować – usłyszeliśmy wczoraj w Komendzie Głównej Policji.

Niefortunne przepisy ustawy o narkomanii

Znowelizowane ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz o państwowej inspekcji sanitarnej czynią z tej ostatniej służby „policję antydopalaczową”. Co więcej, rządowe zmiany odbierają kompetencje w tej materii policji i służbom specjalnym. Jak informowaliśmy już na łamach „DGP”, zgodnie z obowiązującymi przepisami handel i wytwarzanie dopalaczy podlegają sankcjom administracyjnoprawnym. Ten niefortunny przepis uniemożliwia walkę z dopalaczami policji, służbom i prokuraturze, gdyż te działają jedynie na podstawie prawa karnego.

Ustawodawca przewidział dwa wyjątki podlegające przepisom karnym: przeprowadzenie zakupu kontrolowanego i ściganie zakazu reklamowania dopalaczy. Grozi za to kara do dwóch lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj