Wartość dopalaczy, które zniknęły z magazynu łódzkiej policji, to 60 tysięcy złotych - ujawnia "Express Ilustrowany". "Wyjaśniamy sprawę. Czekamy też na ustalenia policji" - mówi gazecie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Reklama

Co się stało z dopalaczami? Wyjaśnia rzecznik prokuratury: "Od 17 listopada ubiegłego roku policjanci z Komendy Wojewódzkiej prowadzili oględziny zarekwirowanych dopalaczy. Liczyli je i opisywali. Czynności zakończyli 2 grudnia 2010 r. Okazało się wtedy, że spośród 17 tys. sztuk jednego z rodzajów dopalaczy brakuje 4,2 tys. opakowań".

Środki odurzające zostały odebrane Dawidowi Bratce, którego media okrzyknęły "królem dopalaczy", podczas zeszłorocznej akcji.

Gazeta twierdzi, że w policji obowiązuje tajemnica w tej sprawie, choć podobno w komendzie miejskiej już poleciały głowy za karę.