79 proc. Polaków uważa, że nasz kraj powinien wspomagać rozwój słabszych państw, 16 proc. sprzeciwia się temu. Zdaniem większości Polska powinna pomagać głównie krajom Afryki, a według 29 proc. - swoim wschodnim sąsiadom - wynika z badania OBOP dla MSZ.

Reklama

Spośród trzech czwartych badanych, którzy uważają, że Polska powinna pomagać w rozwoju państwom słabiej rozwiniętym, 19 proc. jest o tym zdecydowanie przekonanych, a 60 proc. uważa, że Polska "raczej powinna to robić". Odmienne zdanie ma 16 proc. respondentów, jednak tylko 5 proc. wyraża zdecydowany sprzeciw.

Poglądy uzależnione są od sytuacji materialnej respondentów. Działania pomocowe popiera 87 proc. osób oceniających swoją sytuację materialną jako dobrą i 71 proc. oceniających ją jako złą. W pierwszej grupie sprzeciwia się im 10 proc. respondentów, w drugiej 24 proc.

Podsekretarz stanu ds. współpracy rozwojowej i gospodarczej w MSZ Krzysztof Stanowski powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie, prezentując wyniki sondażu, że w porównaniu z innymi krajami liczba zwolenników pomocy rozwojowej w Polsce jest bardzo duża.

Badani, którzy popierają angażowanie się Polski w pomoc krajom słabiej rozwiniętym, sądzą, że mamy moralny obowiązek to robić (51 proc.) oraz że bogatsze kraje pomogły nam, więc teraz my powinniśmy pomóc biedniejszym (50 proc.). 19 proc. myśli, że pomaganie innym może nam przynieść korzyści, np. zwiększyć prestiż Polski na świecie. Tyle samo jest przekonanych, że konieczność pomocy wynika z naszych międzynarodowych zobowiązań, 10 proc. uważa, że Polska jest krajem wystarczająco zamożnym, by pomagać innym. Wyniki nie sumują się do 100 proc., ponieważ można było wybrać więcej niż jedną odpowiedź.

Ci, którzy uważają, że Polska nie powinna wspierać rozwoju państw biedniejszych wskazują, że nasz kraj jest na to zbyt biedny (68 proc.) oraz że powinien najpierw rozwiązać własne problemy (44 proc.). Ponadto 9 proc. uważa, że pieniądze, które otrzymują biedne kraje są źle wykorzystywane, 7 proc., że nam nikt nie pomagał, więc i my nie musimy tego robić, a 5 proc. jest zdania, że każde państwo powinno troszczyć się o siebie.



Zdaniem respondentów Polska powinna pomagać głównie krajom Afryki - uważa tak 52 proc. Na drugim miejscu wymieniani są wschodni sąsiedzi Polski - Ukraina i Białoruś, którym nasz kraj powinien pomagać w pierwszej kolejności - uważa tak 29 proc. ankietowanych.

Ponad połowa - 51 proc. - Polaków jest zdania, że nasz kraj w stosunku do swoich możliwości przeznacza na pomoc rozwojową tyle pieniędzy, ile trzeba. 8 proc. badanych uznaje, że nasza pomoc jest zbyt duża, a 18 proc., że zbyt mała.

Ponad dwie trzecie (69 proc.) Polaków zgodziłoby się, żeby rząd przeznaczał z ich podatków określoną kwotę na pomoc rozwojową dla biedniejszych krajów. 10 proc. zaakceptowałoby kwotę większą niż 3 zł, 42 proc. zgodziłoby się na 3 zł, a 17 proc. wolałoby, żeby była to kwota niższa. 22 proc. badanych nie chce, żeby pieniądze z płaconych przez nich podatków szły na pomoc rozwojową, a 9 proc. nie ma zdania na ten temat.

Analityk TNS OBOP Agata Zadrożna zwróciła uwagę, że Polacy często mylą pomoc rozwojową udzielaną krajom słabiej rozwiniętym z pomocą humanitarną udzielaną państwom dotkniętym np. klęską żywiołową.

Przeciętnie Polacy uważają, że państw biedniejszych od naszego kraju jest na świecie 85 (w 2009 było to 91). W rzeczywistości jest ich około 140.

Dostęp do wody pitnej jest przez Polaków uważany za największe wyzwanie dla rozwoju krajów biednych; myśli tak 57 proc. W drugiej kolejności respondenci wskazywali choroby zakaźne, w tym AIDS (49 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się: konflikty zbrojne i wewnętrzne (37 proc.), niezdolność do wytworzenia wystarczającej ilości żywności (36 proc.), analfabetyzm (26 proc.), niedemokratyczne rządy i łamanie praw człowieka (17 proc.) oraz zanieczyszczenie środowiska i eksploatacja zasobów naturalnych (10 proc.).

TNS OBOP przeprowadził badanie dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych w dniach 25-28 listopada 2010 roku na ogólnopolskiej, losowej, reprezentatywnej próbie 1003 mieszkańców Polski w wieku 15 lat i więcej. Badanie wykonano metodą wywiadów bezpośrednich.