Taki wyrok wydał w czwartek Sąd Apelacyjny w Krakowie. Uznał, że sąd pierwszej instancji trafnie ocenił sprawę, zmniejszył jednak przyznane mu 100 tys. zł zadośćuczynienia do 50 tys. zł.

Reklama

Jest to już trzeci w ostatnich dniach prawomocny wyrok w sprawie sędziów, podejrzewanych przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej o udział w grupie przestępczej. W każdym przypadku prokuratura musi opublikować przeprosiny w prasie i wypłacić sędziom po 50 tys. zadośćuczynienia.

Prokuratura będzie musiała opublikować w prasie oświadczenie, że "przeprasza sędziego Krzysztofa S. za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez nieuzasadnione wystąpienie w październiku 2007 z wnioskiem o uchylenie mu immunitetu oraz przekazanie do prasy nieprawdziwych i naruszających jego dobre imię informacji o podejrzeniu udziału w grupie przestępczej i popełnieniu przestępstwa korupcyjnego".

Sprawa dotyczy tzw. bielskiej ośmiornicy i ma swój początek w listopadzie 2006 r., gdy ówczesny wiceprokurator generalny Jerzy Engelking na specjalnej konferencji prasowej z kierownictwem bielskiej prokuratury ogłosił, że w tamtejszym sądzie rejonowym funkcjonowała korupcyjna grupa sędziów i prokuratorów.

Powiedział o tym śledczym podejrzany o przyjęcie łapówki sędzia Grzegorz W. Mówił m.in., że w bielskim sądzie i prokuraturze można u wielu osób za pieniądze załatwić korzystne decyzje, np. niearesztowanie gangstera Ryszarda Niemczyka lub wyrok w zawieszeniu. Środkiem korupcji miał też być np. karnet do agencji towarzyskiej.

Na podstawie jego zeznań próbowano uchylić immunitety grupie bielskich sędziów, w większości nieskutecznie. Pomawiający kolegów sędzia Grzegorz W. za przewinienie dyscyplinarne w 2008 roku został usunięty z zawodu. Sprawa tzw. bielskiej ośmiornicy - po przeniesieniu do prokuratury w Krakowie - została umorzona z braku dowodów. Postępowanie przeciwko pomawiającemu kolegów sędziemu również zostało umorzone - prokuratura uznała, że nie popełnił przestępstwa, ponieważ realizował swoje prawo do obrony.

Reklama



Trójka sędziów wystąpiła z pozwami przeciwko Prokuraturze Okręgowej w Bielsku-Białej o naruszenie ich dóbr osobistych. W styczniu br. Sąd Okręgowy w Krakowie każdemu z nich zasądził po 100 tys. zł i nakazał prokuraturze opublikowanie przeprosin.

Prokuratura odwołała się od tych wyroków. We wszystkich sprawach Sąd Apelacyjny w Krakowie nakazał prokuraturze przeproszenie sędziów i wypłatę po 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Uzasadniając wyrok w przypadku sędziego Krzysztofa S. sąd podkreślił, że do naruszenia jego dóbr osobistych doszło nie z chwilą wystąpienia z wnioskiem o uchylenie mu immunitetu sędziowskiego w październiku 2007 roku, ale już rok wcześniej, podczas konferencji Engelkinga. Padły na niej słowa, że w bielskim wymiarze sprawiedliwości działa swoisty układ, polegający na załatwianiu i utrudniani postępowań karnych, a w proceder ten zamieszanych jest 10-12 sędziów i prokuratorów. Te słowa, zdaniem sądu, obraziły wszystkich sędziów z wydziału karnego.

Sąd podkreślił także, że prokuratura występując z wnioskiem o uchylenie sędziemu Krzysztofowi S. immunitetu zmanipulowała materiał dowodowy. Polegało to na tym, że w pisemnym protokole z wyjaśnień jedynego świadka Grzegorza W. nie znalazły się ważne kwestie, które udokumentowane były na nagraniu dvd z przesłuchania. Kwestie te, np. że Grzegorz W. tylko słyszał o korupcji sędziego, ale nie był jej świadkiem, mogły mieć decydujące znaczenie dla oceny zarzutów.