ZHP postanowił z przytupem wejść w erę nowoczesności i cyfryzacji. Powstała elektroniczna ewidencja członków związku, a pod koniec zeszłego roku jego władze zadecydowały, że przyszła pora na wymianę legitymacji harcerskich. Kilka dni temu harcerzom pokazano wzór nowych legitymacji. I mocno się zdziwili, gdy spostrzegli, że obok logo związku na plastikowym prostokąciku znalazły się dwa inne – operatora płatności elektronicznych Visa oraz mBanku.
Okazało się, że władze ZHP zawarły porozumienie z bankiem na wyrobienie nowych, spersonalizowanych legitymacji z funkcją karty prepaidowej. W tym celu ZHP udostępniło bankowi dane członków wpisanych do elektronicznej ewidencji – imiona, nazwiska i unikalne numery ewidencyjne ZHP – łącznie 82 tys. osób. Momentalnie wybuchła awantura. – denerwuje się członek ZHP proszący o zachowanie anonimowości.
Związek odpiera zarzuty. – mówi Paweł Chmielewski z Głównej Kwatery ZHP. Twierdzi, że po naniesieniu informacji na karty dane zostaną usunięte z zasobów informatycznych banku. Niepotrzebna jest zgoda osób zainteresowanych, gdyż dane wykorzystywane są wyłącznie do realizacji celów określonych przez ZHP, którego członkami są te osoby.
– poinformował z kolei bank.
Ale zdaniem GIODO taka zgoda była konieczna. Bo wszelkie informacje pozwalające nawet pośrednio zidentyfikować osobę zaliczane są do kategorii danych osobowych. W dodatku jeśli sprawa dotyczy harcerzy poniżej 16. roku życia, na przetwarzanie – a tym bardziej udostępnianie – ich danych osobowych potrzebna jest zgoda rodziców lub prawnych opiekunów.
Harcerze twierdzą, że udostępnianie na zewnątrz danych członków ZHP może być wręcz niebezpieczne. W szeregach związku są osoby, które pełnią służbę wojskową np. w Afganistanie. – mówi jeden z harcerzy. Zapowiada, że wraz z innymi osobami złoży w tej sprawie skargę do GIODO.