Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa zatrzymanej matki. Oburzeni sędziowie apelują do Gowina

29 października 2012, 19:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Gowin
Jarosław Gowin/Newspix
Sprawa samotnej matki z Opola zatrzymanej przez policję i oddzielonej od dzieci wzbudziła wielkie emocje. Opolscy sędziowie nie kryją oburzenia na media i polityków. Twierdzą, że ani jedni, ani drudzy nie znają prawa i gonią za sensacją.

Sędziowie Sądu Rejonowego w Opolu w specjalnej uchwale przyjętej w poniedziałek wyrazili swoje "głębokie zaniepokojenie" poziomem debaty publicznej w sprawie okoliczności zatrzymania samotnej matki z Opola. Czytamy w niej, że w sprawie Joanny W., opolanki samotnie opiekującej się dziećmi, zatrzymanej we wtorek do odbycia zastępczej kary 25 dni pozbawienia wolności, .

- napisano w uchwale.

Opolscy sędziowie podkreślają, że do zatrzymania Joanny W. doszło w efekcie popełnienia przestępstwa, a nie zobowiązania podatkowego w wys. 2 tys. zł, za które kobieta została skazana prawomocnym wyrokiem sądu.

(Joanna W. - przyp. red.) - wyliczyli sędziowie.

określili komentarze, w których przerzucano na opolski sąd odpowiedzialność za zatrzymanie kobiety przez policję.

Sędziowie zasugerowali, iż takie zachowanie powinno spotkać się z .

Ich zdaniem sytuacja, w jakiej znalazła się Joanna W., .

Kobieta w lipcu 2010 r. została skazana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Opolu za przestępstwo karne skarbowe. W związku z tym, że postępowanie komornika chcącego ściągnąć należność okazało się bezskuteczne, sąd miał zamiar zamienić grzywnę na prace społeczne. Do tego jednak - jak wynika z uchwalonej niedawno nowelizacji prawa - wymagana jest zgoda osoby zainteresowanej. Ponieważ kobieta nie stawiła się na posiedzeniu sądu, nie doszło do zamiany grzywny na prace społeczne, lecz automatycznie na karę więzienia.

Zatrzymanie opolanki miało miejsce w ubiegły wtorek. Policjanci zjawili się u kobiety ok. godz. 21, a do jej mieszkania, w którym przebywała pozostawiona bez opieki dwójka dzieci w wieku 2 i 6 lat, weszli ok. godz. 21.45, gdy Joanna W. wróciła z zakupów. Mieli doprowadzić kobietę do aresztu, by mogła w nim odbyć zastępczą karę pozbawienia wolności wydaną po bezskutecznych próbach wyegzekwowania nałożonej na nią kary grzywny. Dzieci trafiły do rodziny zastępczej, ale szybko mogły wrócić do matki, bo sąsiedzi i bliscy uiścili za nią grzywnę.

Sprawę badają w trybie nadzoru prezesi opolskich sądów: rejonowego i okręgowego. Obaj uznali, że w działalności sądu nie było uchybień, a zarzuty pod jego adresem są nieuprawnione. Prezes SO w Opolu Jarosław Benedyk zauważył, że sąd nie kazał policji przychodzić po kobietę późnym wieczorem (MSW też bada zachowanie funkcjonariuszy - uznało, że prawa nie naruszono, ale procedury wymagają zmiany).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj