Przed sądem okręgowym w styczniu ubiegłego roku Stanisław Kania został uniewinniony z tego zarzutu.

Reklama

Prokurator Bogusław Czerwiński nie wskazał dziś uchybień w działaniach sądu pierwszej instancji. Podkreślił jednak, że na podstawie zgromadzonego materiału sąd powinien był wskazać udział Stanisława Kani w grupie przygotowującej stan wojenny. Przytoczył kilka dokumentów w tej sprawie z jego podpisem. On nie był tylko notariuszem - powiedział prokurator po rozprawie. Dodał, że Stanisław Kania był członkiem grupy, która miała ogromny wpływ na życie milionów Polaków. Teraz według prokuratora były pierwszy sekretarz partii próbuje uniknąć odpowiedzialności karnej.

Ale obrońca byłego pierwszego sekretarza Michał Peterek tłumaczy, że Stanisław Kania był przeciwnikiem wprowadzenia stanu wojennego. Przestał też pełnić swoją funkcję na dwa miesiące przed 13 grudnia 2081 roku. Podkreślił, że właśnie po jego odejściu z kierownictwa partii nastąpiły główne przygotowania do stanu wojennego.

Sąd Apelacyjny rozpoczął dziś rozpatrywanie odwołań od wyroków w procesie dotyczącym wprowadzenia stanu wojennego. Zdecydował, że do czasu poprawy stanu zdrowia Czesława Kiszczaka, nie będzie się toczył jego proces apelacyjny.