Dziennik Gazeta Prawana logo

Gminy wystawiają rachunek za rozwój. Dlatego drożeje woda, ścieki, śmieci, bilety...

2 kwietnia 2015, 08:53
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Woda tylko do picia i mycia
Woda tylko do picia i mycia/Shutterstock
Samorządy w całej Polsce podwyższają ceny za usługi świadczone mieszkańcom. Argument jest niemal zawsze ten sam: postęp musi kosztować.

W ostatnich latach lokalne władze intensywnie korzystały ze środków z UE. Niemal w każdym regionalnym programie operacyjnym z lat 2007–2013 wykorzystano 100 proc. alokacji. Mieszkańcy cieszą się wyższym komfortem życia, ale muszą się też liczyć z ciemniejszą stroną modernizacji – rosnącymi kosztami. Najlepiej widać to na przykładzie zmieniających się opłat za wodę i ścieki. Inwestycje w sieci wodociągowo-kanalizacyjne dla wielu gmin były priorytetowym projektem unijnym. Teraz ktoś to musi utrzymać.

Z tego powodu gminy w wielu miejscach Polski podejmują właśnie uchwały o podwyżce opłat za dostarczanie wody oraz usługi kanalizacyjne. Wczoraj podwyżki objęły np. mieszkańców Nowego Tomyśla (Wielkopolska). Cena za 1 m sześc. wody netto wyniesie 3,52 zł, co oznacza wzrost o 14 gr. Wzrosły też opłaty abonamentowe za utrzymanie w gotowości urządzeń wodociągowych. – wynika z uchwały przyjętej przez radę miasta.

Więcej zapłacą też mieszkańcy Torunia. Od wczoraj kubik wody i odprowadzanie ścieków kosztuje o 13 gr więcej niż dotychczas, czyli 8,51 zł. Radni tłumaczyli zielone światło dla 1,5-proc. podwyżki przygotowywaniem się spółki Toruńskie Wodociągi do nowego rozdania unijnego na lata 2014–2020. Od 1 maja podwyżki (o 76 gr za 1 m sześc. ścieków i wody) wejdą w życie w Gubinie (woj. lubuskie). – – przekonuje burmistrz Bartłomiej Bartczak.

Mieszkańcy zazwyczaj irytują się podwyżkami za wodę i ścieki, ale na tym się kończy. Według naszych ustaleń do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta rocznie wpływa zaledwie kilkadziesiąt skarg związanych z wysokością różnego rodzaju opłat nakładanych przez gminy. Być może to błąd, że mieszkańcy nie wykazują się większą dociekliwością. Bo część podwyżek może być wprowadzanych z naruszeniem prawa. –– mówi nam Maciej Chmielowski z biura prasowego UOKiK.

Woda i ścieki to niejedyna sfera, w której gminy notorycznie poszukują możliwości narzucania wyższych opłat. Z danych UOKiK wynika, że mieszkańcy często skarżą się także na podwyżki cen za wywóz odpadów, bilety komunikacji miejskiej, energię i czynsze w lokalach komunalnych.

Samorządy często argumentują, że nie zawsze mają wpływ na wysokość opłat. Tak było w przypadku fali podwyżek opłat za wywóz śmieci w ubiegłym roku, gdy ceny w wielu gminach wzrosły nawet dwukrotnie. Dotyczy to np. gminy Ładzice (woj. łódzkie), gdzie mieszkańcy przed zmianami za śmieci zmieszane płacili 8 zł, a za segregowane – 5 zł, po podwyżce zaś płacą odpowiednio 14 zł i 8,30 zł.

Samorządy, z którymi wówczas rozmawialiśmy, tłumaczyły, że skończyły im się dotychczasowe umowy z firmami odpadowymi, a nowe warunki zostały im narzucone przez przedsiębiorców. Niekiedy były one spowodowane koniecznością utrzymania nowoczesnych instalacji przetwarzania odpadów, w które część samorządów zainwestowała środki unijne. Więcej kosztuje też transport. W ciągu ostatnich trzech, czterech lat ceny biletów komunikacji miejskiej wzrosły w Polsce średnio o ok. 25 proc. Samorządy też mają na to wytłumaczenie: wymiana taboru na nowocześniejszy, kolejne inwestycje czy zmiana polityki taryfowej, która ma zachęcać do kupowania biletów długookresowych zamiast jednorazówek.

Wiele usług, które drożeją z roku na rok, jest świadczonych przez spółki samorządowe. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że nie czują one oddechu konkurencji na plecach, co mogłoby wymusić bardziej atrakcyjną ofertę. – – wskazuje Maciej Chmielowski z UOKiK.

Ekspert od finansów komunalnych dr Aleksander Nelicki mówi krótko: choć rozwój na dłuższą metę musi kosztować, zdarzają się poważne błędy. – – wskazuje ekspert. Czy to znaczy, że podwyżkom nie będzie końca? Nelicki jest w tej kwestii spokojny. – – podsumowuje nasz rozmówca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj