- Do zbrodni doszło w styczniu 2017 r w Ząbkowicach Śląskich na Dolnym Śląsku. Kamil M. zamordował ze szczególnym okrucieństwem swoją byłą dziewczynę, która wówczas miała 18 lat – powiedział w piątek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk.

W sierpniu 2018 r., w pierwszej instancji, Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Kamila M. na dożywocie i orzekł, że o warunkowe zwolnienie będzie on mógł ubiegać się po odbyciu 40 lat więzienia. Ten wyrok w piątek zmienił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Wymierzył on mężczyźnie karę 25 lat więzienia, przy czym zastrzegł, że będzie on mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 20 latach odbywania kary.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu sędzia Witold Franckiewicz powiedział PAP, że sąd, zmieniając wyrok pierwszej instancji, wziął pod uwagę m.in. młody wiek oskarżonego. - W chwili popełnienia tego czynu miał on skończone 19 lat i trzy miesiące, przy tym, jak wynika z opinii psychologicznej, jego osobowość nie była jeszcze w pełni ukształtowana – powiedział sędzia.

Rzecznik przypomniał, że kara dożywotniego pozbawienia wolności nie obejmuje młodocianych, którzy w chwili popełnienia czynu nie ukończyli 18 lat. - Kamil M. nieznacznie przekroczył tę granicę, ponadto nie był do tej pory karany. Dożywotnie pozbawienie wolności zastępuje karę śmierci. To kara wyjątkowa, jest ona stosowana wobec osób, które nie rokują, że ich proces resocjalizacji będzie przebiegał prawidłowo – tłumaczył sędzia Franckiewicz.

Z wyrokiem nie zgadza się prokuratura. Prokurator Orepuk powiedział PAP, że kara 25 lat więzienia dla M. jest "rażąco niska i niewspółmierna do tak drastycznej zbrodni". - Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku prokuratura będzie rozważać kasację w tej sprawie – powiedział prokurator.