Prawo własności czy walka ze zorganizowaną przestępczością przy użyciu kontrowersyjnych metod? Takie pytanie można postawić, gdy zastanawiamy się nad sensownością rozwiązania opracowanego przez MS. W największym skrócie: projektowana jest nowa quasi-karna procedura prowadząca do zajęcia mienia, które było w ciągu ostatnich pięciu lat w posiadaniu podejrzanego, oskarżonego lub skazanego o przestępczą działalność (chodzi o niektóre typy przestępstw, głównie dotyczące działalności zorganizowanych grup). I to bez znaczenia, kto jest formalnie właścicielem tego majątku. To tzw. konfiskata prewencyjna, polegająca na oderwaniu przestępstwa od mienia, które w związku z nim zostało nabyte. Prawnicy, których pytamy o szykowane rozwiązanie, są sceptyczni.
wskazuje dr Mikołaj Małecki z WPiA UJ, autor bloga Dogmaty Karnisty. I dodaje, że niedopuszczalna jest sytuacja, gdy de facto podejrzany bądź oskarżony zostaje już dotkliwie ukarany odebraniem majątku, mimo że czyn nie został jeszcze osądzony. Tu zaś mamy do czynienia z sytuacją jeszcze dalej idącą: gdy ukarana może być osoba, wobec której nie jest prowadzone jakiekolwiek postępowanie karne.
przypomina Mikołaj Małecki.
Zastrzeżenia ma również adwokat Radosław Płonka, wspólnik w kancelarii Płonka Ozga. Jego zdaniem wątpliwe jest przede wszystkim przerzucenie ciężaru dowodu na właścicieli majątku, który miałby zostać zajęty. To oni będą musieli wykazać, że mieli wystarczające środki na jego nabycie.
twierdzi prawnik.
Pracownicy MS jednak nie ukrywają, że głosy prawników nie są dla nich kluczowe. Najważniejsza jest skuteczność szykowanego rozwiązania przy jednoczesnym spełnieniu standardów konstytucyjnych oraz międzynarodowych.
Co do skuteczności nie ma najmniejszych wątpliwości. We Włoszech analogiczne rozwiązanie – zdaniem włoskich polityków – pozwoliło ostatecznie rozprawić się z mafią. Jej bossowie przecież oficjalnie nic nie mieli. W Italii prawo umożliwiające prewencyjną konfiskatę mienia istnieje od 1982 r.
mówił w 2016 r. na jednej z odbywających się w Polsce konferencji Roberto Alfonso, prokurator generalny Mediolanu. Bowiem już cztery lata temu Zbigniew Ziobro planował wprowadzić w Polsce możliwość odbierania mienia osobom, których zarzuty karne co prawda nie obejmują, ale które w praktyce są beneficjentami przestępczej działalności. Wówczas jednak z planów nic nie wyszło. Ostatecznie uchwalone rozwiązanie – konfiskata rozszerzona – zostało okrojone z zapowiadanej ponownie regulacji.
Resort sprawiedliwości zapewnia, że przygotowane rozwiązanie będzie zgodne z polską konstytucją oraz standardami międzynarodowymi. Podstawowym gwarantem ma być to, że ostateczną decyzję o zajęciu mienia będzie podejmował sąd, a nie prokuratura. Ma to wyczerpywać standard wynikający z art. 46 konstytucji, w którym wskazano, że przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. A czy fakt, że chodzi o przejmowanie majątku osób trzecich, a nie podejrzanych, oskarżonych lub skazanych za przestępstwa, nie jest kłopotem? Zdaniem MS – nie. W ocenie urzędników istotą jest to, by właściwie ocenić, w jaki sposób ktoś został właścicielem mienia. I jeśli ma to jakikolwiek związek z kryminalnym procederem, odniesionych korzyści można pozbawić. Gdyż – jak wskazuje jeden z urzędników MS – rację miał przemawiający podczas wspomnianej konferencji z 2016 r. dyrektor prokuratury generalnej Szwecji, który wskazał, że konstytucja nigdy nie może chronić działalności przestępczej.
A co ze standardami międzynarodowymi?
przyznaje prof. Ireneusz C. Kamiński, były sędzia ad hoc ETPC. Wynika to przede wszystkim z orzeczenia trybunału w sprawie Gogitidze i inni przeciwko Gruzji z 2015 r. Trybunał dopuścił w nim konfiskatę prewencyjną, podkreślając znaczenie walki z przestępczością zorganizowaną i praniem pieniędzy. Zaznaczył, że istotą jest to, by stosowane rozwiązanie było proporcjonalne oraz gwarantowało możliwość obrony swoich praw przez jednostkę.
zauważa prof. Kamiński.
Nie powinno być również kłopotu ze zgodnością projektu z prawem unijnym. Raz, że bardzo podobne rozwiązania obowiązują w kilku państwach należących do UE. A dwa – projekt ma służyć także dostosowaniu polskiego porządku prawnego do wchodzącego w życie 18 grudnia 2020 r. unijnego rozporządzenia 2018/1805. Dotyczy ono uznawalności nakazów zabezpieczenia i konfiskaty pomiędzy państwami członkowskimi UE. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że trudno byłoby wykonywać np. włoskie nakazy w Polsce, skoro rodzima procedura nie zna rozwiązań stosowanych w Italii. ©℗
OPINIA
O zajęciu mienia będzie decydował sąd. To bezpiecznik (Dr hab. Marcin Warchoł wiceminister sprawiedliwości)