Dziennik Gazeta Prawana logo

CBA doniesie na ABW

9 stycznia 2008, 13:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12.12.2007 Warszawa Centralne Biuro Antykorupcyjne konferencja prasowa Mariusza Kaminskiego podczas ktorej powiedzial ze nie zamierza poddac sie do dymisji za to zlozyl prywatny akt oskarzenia ze pomowienie przez Julie Pitere

Nz Mariusz Kaminski

fot. Michal Rozbicki
12.12.2007 Warszawa Centralne Biuro Antykorupcyjne konferencja prasowa Mariusza Kaminskiego podczas ktorej powiedzial ze nie zamierza poddac sie do dymisji za to zlozyl prywatny akt oskarzenia ze pomowienie przez Julie Pitere Nz Mariusz Kaminski fot. Michal Rozbicki/Inne
Centralne Biuro Antykorupcyjne złoży doniesienie na Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jeśli informacje, które dzisiaj ujawniła "Gazeta Wyborcza", znajdą się w oficjalnym raporcie z kontroli prowadzonej w CBA. Anonimowym informatorem dziennikarzy miał być właśnie oficer ABW. "Mamy do czynienia z sytuacją niezwykłą" - czytamy w oficjalnym komunikacie CBA.

"Oto służba odpowiedzialna za bezpieczeństwo informacji niejawnych, kontrolująca tę materię w innych instytucjach, w tym w CBA, sama nie jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo własnych informacji" - pisze w komunikacie Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jeśli potwierdzi się, że to oficer ABW był źródłem informacji dziennikarskiej, CBA złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

"Gazeta Wyborcza" ujawniła dzisiaj wyniki kontroli przeprowadzonej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w CBA. Wynika z nich, że instytucja kierowana przez Mariusz Kamińskiego nielegalnie podrabiała dokumenty. "Natknęliśmy się na masę fałszywych dokumentów legalizacyjnych, które nie były odnotowane w rejestrach" - twierdzi anonimowy oficer ABW. "Część przesłano do nas do zniszczenia, ale nie mogliśmy tego zrobić właśnie dlatego, że nie figurują w ewidencji. Odkryliśmy również, że przez długi czas CBA posługiwało się tymi dokumentami bezprawnie" - mówi informator gazety.

CBA ripostuje: fałszywe dokumenty na potrzeby różnych operacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego wytwarzała sama... ABW. "Przez cały ten okres specjaliści ABW wytwarzali na potrzeby CBA dokumenty legalizacyjne, nigdy nie podnosząc jakichkolwiek wątpliwości w zakresie uprawnień do posiadania i posługiwania się przez CBA dokumentami legalizacyjnymi" - czytamy w oświadczeniu Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Zdaniem tej instytucji, niedopuszczalna jest sytuacja, w której "działania ABW mają charakter odwetowy" i mają służyć jako "pretekst do decyzji politycznych, nie mają zaś charakteru merytorycznego".

Dokumenty legalizacyjne używane są przez służby specjalne podczas tajnych operacji. Najczęściej są to fałszywe dowody osobiste, legitymacje czy paszporty, które mają pomóc w ukryciu tożsamości podstawionych agentów.

Według informacji gazety, kontrolerzy ustalili, że dopiero 31 sierpnia 2007 roku premier Jarosław Kaczyński podpisał tajne zarządzenie w sprawie wydawania i posługiwania się przez CBA opisywanymi dokumentami. Było to już po ujawnieniu akcji w resorcie rolnictwa, gdy wielu ekspertów zaczęło kwestionować prawo służb specjalnych do fałszowania użytych w tej prowokacji dokumentów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj