Dziennik Gazeta Prawana logo

"NIE dla legalizacji przemocy domowej". Protest w Warszawie

24 lipca 2020, 21:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Protest w stolicy
<p>Protest w stolicy</p>/PAP
Ulicami stolicy przeszedł marsz pod hasłem "Nie dla legalizacji przemocy domowej". Podczas manifestacji zorganizowanej przez organizacje feministyczne wyrażano sprzeciw wobec planów wypowiedzenia przez Polskę konwencji antyprzemocowej, tzw. stambulskiej.

 - mówiła Urszula Nowakowska z Centrum Praw Kobiet.

Jak dodała, "pomimo ratyfikowania tej konwencji, ciągle mamy wiele do zrobienia w tym obszarze".  - oceniła Nowakowska.

Z kolei Magdalena Staroszczyk z organizacji Warszawskie Dziewuchy powiedziała, że jest na manifestacji, bo chce, aby kobiety nie były ofiarami.  - dodała.

Wśród organizatorów manifestacji - poza Centrum Praw Kobiet i Warszawskimi Dziewuchami - byli Ogólnopolski Strajk Kobiet, Wielka Koalicja za Równością i Wyborem i Warszawski Strajk Kobiet.

Manifestacja rozpoczęła się na ul Zielnej przed siedzibą Instytutu na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris", organizacji będącej jednym z propagatorów obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej "Tak dla rodziny, nie dla gender", której celem jest niezwłoczne wypowiedzenie konwencji stambulskiej.

Następnie manifestanci przeszli ul. Marszałkowską, Al. Jerozolimskimi i ul. Bracką. W trakcie przemarszu jego uczestnicy skandowali m.in. hasła: "Nie będziemy ofiarami", "Chrońcie córki, edukujcie synów", "Zostawcie plakaciary, ścigajcie gwałcicieli" i "Przemoc karmi się milczeniem".

W przemarszu niesione były plakaty Strajku Kobiet, flagi Unii Europejskiej oraz w kolorach tęczy.

Manifestacja zakończyła się po godz. 19 przed siedzibą Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. "Wstyd, do dymisji" - skandowali jej uczestnicy przed budyniem MRPiPS pod adresem szefowej tego resortu Marleny Maląg.

Podobne manifestacje odbyły się w piątek w kilkunastu innych miastach w Polsce, m.in. w Poznaniu.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (nazywanej konwencją antyprzemocową lub konwencją stambulską) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji. Dokument zakłada m.in., że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, oraz że przemoc nie może być usprawiedliwiana tradycją ani religią.

Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r. Od początku budziła ona kontrowersje; przytaczano argumenty o jej niezgodności z konstytucją oraz o tym, że stanowi zagrożenie dla polskiej tradycji rodziny.

Minister Maląg mówiła przed tygodniem, że decyzja o wypowiedzeniu konwencji jeszcze nie została podjęta. Zaznaczała, że trwają w tej sprawie analizy. - mówiła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj