Sprawę opisał TOK FM.
KRS na dwa stanowiska w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie powinni wskazać tylu kandydatów, ile jest miejsc. Tymczasem wskazali trzech. Teoretycznie można byłoby głosować dopóty, dopóki jeden z nich by nie odpadł. W praktyce było to jednak niemożliwe, bo regulamin KRS, który KRS sama uchwaliła, przewiduje tylko jedno głosowanie.
Szef Komisji Etyki w KRS, czyli sędzia Rafał Puchalski, zgłosił wniosek, by rada zajęła się sprawą konkursu raz jeszcze.
– pytał sędzia Paweł Styrna.
Puchalski odpowiedział, że w jego ocenie, chodzi o naruszenie zasad konstytucyjnych.
- dopytywał Styrna.
W coraz bardziej burzliwej dyskusji, zaczęły padać kolejne argumenty, łącznie z powoływaniem się na Konstytucję. Głos zabrała też sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
- mówiła.
Sędzia Leszek Mazur, przewodniczący KRS stwierdził, że rada wyczerpała regulaminowe możliwości działania w tej sprawie. Dowodził, że rada nie może ingerować w podjęte już wcześniej uchwały. Dodał, że ingerencja w konkurs bez uzasadnionej przyczyny sprawia wrażenie jakiejś manipulacji.
Sędzia Maciej Nawacki przekonywał z kolei, że głosowanie trzeba powtórzyć, bo nie można przedstawiać prezydentowi trzech kandydatów, by spośród nich wybrał dwóch.
Kolejne głosy również były głosami sprzeciwu. Sędzia Teresa Kurcyusz-Furmanik stwierdziła, że gdyby głosowanie powtórzyć - doszłoby do "dziwnych zmian, które mogłyby budzić wątpliwości dotyczące zgodności z Konstytucją".
Sędzia Nawacki nie dał za wygraną i próbował przekonywać, przekrzykując innych sędziów, że KRS musi przeprowadzić ponowne głosowanie.
- odpowiedziała Nawackiemu sędzia Teresa Kurcyusz-Furmanik.
Dagmara Pawełczyk-Woicka zasugerowała, że regulaminem działania KRS powinien zajął się Trybunał Konstytucyjny. Wyraziła przy tym wątpliwości, co do jego sformułowania.
- odpowiedziała sędzia Furmanik, co z kolei potwierdził sędzia Wiesław Johann.