Dziennik Gazeta Prawana logo

Wykładowcy Szkoły Filmowej staną przed rzecznikiem dyscyplinarnym

29 kwietnia 2021, 10:23
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
PWSFTviT Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im L. Schillera
<p>Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa, Telewizyjna i Teatralna im L. Schillera</p>/Agencja Gazeta
Oskarżani o przemoc pedagodzy Szkoły Filmowej w Łodzi - m.in. b. rektor Mariusz Grzegorzek, Mariusz Jakus i Grzegorz Wiśniewski - staną przed rzecznikiem dyscyplinarnym uczelni - zadecydowała Komisja Antymobbingowa i Antydyskryminacyjna.

Wnioski sformułowane po trwającym od 22 marca postępowaniu Komisja Antymobbingowa i Antydyskryminacyjna Szkoły Filmowej w Łodzi opublikowała na stronie uczelni. Odniesiono się w nich do oskarżeń o nadużycia i przemoc stosowaną wobec studentów, które na tzw. Małej Radzie Programowej uczelni upubliczniła jej absolwentka, aktorka Anna Paliga. Z nazwiska wymieniła ona pedagogów Szkoły, którzy podczas pracy z przyszłymi aktorami mieli dopuszczać się aktów przemocy słownej i fizycznej.

Komisja, w której zasiadają zarówno przedstawiciele studentów, doktorantów, jak i kadry pedagogicznej, wysłuchała Anny Paligi i osób, które były świadkami opisywanych zdarzeń, a także wymienionych przez nią pedagogów. Przeanalizowała również świadectwa, jakie w toku jej prac - bezpośrednio oraz za pomocą mailowej skrzynki zaufania - przekazali studenci i absolwenci. Na tej podstawie podjęto postanowienia dotyczące każdej z oskarżanych osób.

Przemoc i mobbing

W przypadku b. rektora prof. dra hab. Mariusza Grzegorzka "z uwagi na skrajnie rozbieżne oceny dotyczących go zdarzeń" całość sprawy skierowano do rozpoznania przez rzecznika dyscyplinarnego, który dysponuje możliwościami przesłuchania świadków. Jak wynikało z listu Paligi, podczas pracy nad spektaklem dyplomowym reżyser i pedagog miał niemalże codziennie wpadać w furię i nazywać ją "pierdoloną szmatą, kurwą"; miał poniżać także innych studentów i pracowników technicznych.

Paliga opisała też postępowanie dra hab. Mariusza Jakusa, który był tak niezadowolony z pracy jednego ze studentów, że podczas zajęć rzucił w całą grupę krzesłem, które wybiło dziurę w suficie, a później wielokrotnie deprecjonował pracę tego studenta, wmawiając mu, że do niczego się nie nadaje i nigdy nie zostanie aktorem.

Komisja stwierdziła, że pedagog stosował niedopuszczalne metody pracy ze studentami i że postawione mu zarzuty mogą stanowić przesłankę do rozwiązania umowy o pracę. Jednocześnie uwzględniono też głosy studentów składane w obronie wykładowcy, a także wyrażoną przez Jakusa chęć zmiany sposobu pracy. Obecnie sprawa Jakusa jest rozpoznawana przez rzecznika dyscyplinarnego. Zalecono, aby decyzja o dalszym zatrudnieniu wykładowcy została podjęta po ocenie jego aktualnej pracy ze studentami.

Komisja nie podtrzymała natomiast zarzutów sformułowanych przez Paligę wobec ówczesnego prorektora dra hab. Michała Staszczaka. Gdy aktorka poskarżyła mu się na zachowania Grzegorzka, ten miał nakazać jej zaciśnięcie zębów i orzec, że "jest zbyt miękka na ten zawód", co dla młodej aktorki zakończyło się załamaniem nerwowym i koniecznością poddania się leczeniu. Wskazano natomiast na konieczność ustalenia odpowiedzialności całych ówczesnych władz Wydziału Aktorskiego przez rzecznika dyscyplinarnego.

Rozwiązanie umowy o pracę

Większością głosów Komisji - przy jednym wstrzymującym - stwierdzono, że umowa o pracę z dr Grzegorzem Wiśniewskim powinna być rozwiązana "z uwagi na ciężkie naruszenie obowiązków nauczyciela akademickiego". Jak opisała Paliga, podczas zajęć uderzył on studentkę w twarz tak mocno, że z nosa trysnęła jej krew. Miał to zrobić po to, by pokazać jej partnerowi, że "tak powinien to zagrać". Wiśniewski zgłosił zastrzeżenia dotyczące pracy Komisji i poprosił o przekazanie jego sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu.

Nie podtrzymano natomiast zarzutów Anny Paligi w stosunku do prof. dra hab. Bronisława Wrocławskiego. Miał on pogryźć studentkę na oczach całej grupy, "po to, żeby pokazać drugiemu studentowi, jak gra się pożądanie". Komisja zaleciła mu jedynie, by zwracał większą uwagę na obszary erotyki i seksualności w trakcie prowadzenia zajęć oraz by odbył szkolenia z obszaru "świadomej zgody".

Weryfikację metod pracy zaleciła Komisja także dr Waldemarowi Zawodzińskiemu. Na zajęciach aktorskich z I rokiem nakazał on studentom ubranym tylko w cieliste majtki stanąć w parach naprzeciwko siebie i mówić o tym, co nie podoba się im w ciele swojego partnera, co miało nauczyć ich, że aktor musi konfrontować się ze swoimi kompleksami. W tym przypadku nastąpiło przedawnienie karalności opisanego zdarzenia, które miało miejsce w roku akademickim 2012/2013.

Komisja sformułowała również szereg ogólnych zaleceń dla uczelni, m.in. wprowadzenia zakazu nagości w teatrze i na zajęciach dydaktycznych, szkoleń dla pedagogów z komunikacji i dla studentów z przysługujących im praw. W związku z podejrzeniem systemowego ukrywania nadużyć na Wydziale Aktorskim do rzecznika dyscyplinarnego skierowano wniosek o wyjaśnienie sprawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj