Punkt dotyczący Obajtka niespodziewanie znalazł się w porządku czwartkowych obrad Sejmu - gdy Sejm głosował nad tą kwestią w środę, ponad stu posłów nie zdążyło wziąć udział w głosowaniu, w efekcie czego opozycji udało się poszerzyć porządek obecnego posiedzenia izby o ten punkt. Posłowie wnioskowali o przedstawienie informacji przez Zbigniewa Ziobrę, który nie pojawił się w Sejmie. Informację przedstawił jednak prokurator Bogdan Święczkowski.

Reklama

Prokurator przypomniał, że w toku śledztwa dotyczącego kilku osób z grupy przestępczej prowadzonego przez prokuraturę w Ostrowie Wielkopolskim Obajtkowi zarzucono w 2010 r. w związku z pełnieniem funkcji wójta przyjęcie 50 tys. zł łapówki w zamian za obietnicę zawarcia umowy w związku z budową kanalizacji oraz oszustwa w latach 2003-2004 na szkodę firmy Elektroplast oraz zarzut związany z przywłaszczeniem.

W kwietniu 2013 r. zatrzymano Obajtka. "Sąd Rejonowy w Ostrowie Wlk. 17 kwietnia 2013 r. nie uwzględnił wniosku prokuratora o areszt stwierdzając, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że zachodzi duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu. Sąd wskazał na liczne luki w materiale dowodowym" - mówił Święczkowski. Wobec Obajtka nie zastosowano żadnych środków zapobiegawczych.

Akt oskarżenia w sprawie trafił do sądu w Sieradzu. Wobec niektórych innych oskarżonych sąd wydał wyrok skazujący, ale uchylił go Sąd Najwyższy w sierpniu 2015 r. po kasacji ówczesnego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Ostatecznie Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim wycofała we wrześniu 2016 r. sprawę Obajtka i siedmiu innych oskarżonych w celu jego uzupełnienia nowymi dowodami.

Prokurator przekazał, że 3 stycznia 2017 r. obrońca Obajtka wystąpił do niego o przekazanie sprawy z Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim do Krakowa. - W czerwcu 2017 r. prokurator z Prokuratury Krajowej umorzył całe śledztwo - powiedział Święczkowski. Od marca do kwietnia 2021 roku - jak mówił Święczkowski - na skutek próśb posłów - prokuratorzy ponownie zbadali akta. Prokurator nie znalazł jednak podstaw do wznowienia postępowania. - Pełnomocnik firmy Elektroplast wniósł zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa, ale Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał tę decyzję - dodał prokurator.

Szef Orlenu wielokrotnie podkreślał, że nie ma sobie nic do zarzucenia i nigdy nie został skazany.

Jak wyjaśniał Święczkowski, Daniel Obajtek nie miał przedstawionego zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Z jego słów wynikało też, że do końca śledztwa w stosunku do Obajtka prokurator nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych.

- Pragnę państwa poinformować także, że jeżeli śledztwo zostało umorzone przeciwko osobie i upłynie rok czasu od umorzenia tego śledztwa, nie ma żadnej prawnej możliwości podjęcia czy wznowienia tego postępowania. To wszystko, co miałem do powiedzenia w sprawie tego postępowania, bo tego dotyczyła państwa prośba o udzielenie informacji - podsumował Bogdan Święczkowski.

"Obajtek sam się świetnie obronił"

Po sprawozdaniu Święczkowskiego głos zabrał Krzysztof Lipiec z PiS, który uznał, że "materiał przedstawiony przez prokuratora krajowego jest bezdyskusyjny". - Nigdy nie byłoby tej debaty w Sejmie, gdyby nie paszkwil Gazety Wyborczej - mówił,

Kilka miesięcy temu "Gazeta Wyborcza" pisała o majątku szefa Orlenu, m.in. jego licznych nieruchomościach. W lutym "Gazeta Wyborcza" podała też, że w 2009 roku Obajtek jako wójt Pcimia kierował "z tylnego siedzenia" spółką, co jest niezgodne z prawem. W połowie marca jego pełnomocnik Obajtka Maciej Zaborowski wniósł do CBA o kompleksową kontrolę majątku i oświadczeń majątkowych w imieniu swojego klienta, zapewniając, że nie ma on nic do ukrycia. CBA zapowiedziało w marcu, że podejmie czynności w sprawie kontroli majątku i oświadczeń majątkowych prezesa PKN Orlen. Podało też, że dwukrotnie w przeszłości badało jego oświadczenia majątkowe.

- Obajtek sam się świetnie obronił - przekonywał poseł Lipiec, przypominając, że prezes Orlenu przedstawił swoje oświadczenia majątkowe. - Jako prezes ważnego koncernu paliwowego ma bardzo duże osiągnięcia. Boli was to, że Obajtek sprawnie zarządza koncernem paliwowym - mówił, zwracając się do posłów opozycji.

"To nie była informacja, której chcieliśmy"

- To nie była informacja, której chcieliśmy. Usłyszeliśmy dwie mowy obrończe Daniela Obajtka - mówił z kolei poseł Koalicji Obywatelskiej Marek Sowa. Jak dodał, zadaniem służb było wyjaśnienie skąd Obajtek zdobywał pieniądze. - Warto wrócić do majątku Daniela Obajtka. Być może prokuratura, przynajmniej częściowo, ustaliła dodatkowe źródła dochodu Daniela Obajtka - mówił Sowa.

Reklama

- Wielomilionowy majątek nie mógł być sfinansowany z samorządowej pensji - dodawał. - To było zadaniem służb, aby to wszystko wyjaśnić!

Jak powiedział, zastanawiające jest, "co Obajtek na was ma, że tak go bronicie" . Dodał przy tym: "funkcjonujecie jak zorganizowana grupa".

Arkadiusz Iwaniak z Lewicy zwrócił się do posłów PiS słowami "w kryciu swoich macie rozmach i nic was nie powstrzyma". - Kim jest Daniel Obajtek, że robicie dla niego takie rzeczy? Jak to jest, że z aktu oskarżenia znika wątek Daniela Obajtka? - pytał. Dodał potem: - Zmieniliście państwo w patologiczny układ polityczny i gospodarczy.

Z kolei Krzysztof Paszyk z Koalicji Polskiej mówił: - Analiza kilku ostatnich lat działania służb w sprawie Obajtka dowodzi, że w przyszłości te służby, ta prokuratura, muszą być jak najdalej od polityki. Sprawa Obajtka wydaje się być niezwykle podejrzana, widać niezbicie, jak nietykalną postacią jest dziś w Polsce pod rządami PiS Daniel Obajtek.

Mirosław Suchoń z Polski 2050, który stwierdził, że "jest środek nocy, a PiS załatwia swoje najciemniejsze sprawy". - Albo Obajtek jest chroniony przez szczęśliwą gwiazdę, pod którą się urodził, albo roztoczono nad nim czarny parasol ochronny - powiedział.

Kluby opozycyjne wniosły o odrzucenie informacji prokuratury w sprawie postępowań związanych z obecnym szefem Orlenu Danielem Obajtkiem. Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska poinformowała, że głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie informacji odbędzie się na następnym posiedzeniu Sejmu.