- Jesteśmy tutaj po to, żeby pokazać naszą solidarność z Ukraińcami. Jeśli nie my, to kto? Musi być głos obywateli, że nie zgadzamy się z takimi sytuacjami, jakie się zdarzają. I gdyby nie my, to sprawę by zamieciono pod dywan - mówił jeden z protestujących.

Reklama