- mówi Michał, kardiolog, który pracuje w dużym szpitalu w Warszawie. mówi. Część z nich po tę komórkę już nigdy nie sięgnęła.
Magdalena Flaga-Łuczkiewicz, która prowadzi poradnię zdrowia psychicznego dla lekarzy, mówi, że nie ma człowieka, którego nie poruszałyby takie sytuacje.
Niby nic - lekarz ma tylko potrzymać słuchawkę przy uchu pacjenta na czas rozmowy przed podłączeniem do respiratora. Wie, że może być ostatnia. mówi Flaga-Łuczkiewicz. Albo oddział dermatologiczny zmieniony z dnia na dzień w COVID-owy. I nagle nie ma znaczenia, jaką specjalizację wykonywałeś do tej pory - musisz leczyć tych ludzi, nawet jeśli nie czujesz się do tego przygotowany, i wypełniać karty zgonu, choć dotychczas robiłeś sporadycznie. Nikt cię nie pyta, jak się z tym czujesz, czy sobie radzisz.
mówi Jerzy Friediger, chirurg i dyrektor szpitala im. Stefana Żeromskiego w Krakowie.
Lekarka z 20-letnim stażem z dużego szpitala w stolicy:
Michał wspomina, że przeszło rok temu lekarzom bito prawo. I co? I nic. Pytany, czy jest zgorzkniały, odpowiada. - Nie, jestem zmęczony.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>