We wtorek odbyło się posiedzenie Sejmu poświęcone sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Podczas środowego „Graffiti” w Polsat News Jarosław Gowin ocenił, że było to najważniejsze posiedzenie Sejmu w tej kadencji. - Mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną nie tylko w tej kadencji (…). Moim zdaniem jest to sytuacja nadzwyczajna w perspektywie ostatniego 30-lecia - nigdy do tej pory polska granica nie była realnie zagrożona; nigdy nie było realnie zagrożone bezpieczeństwo mieszkańców strefy przygranicznej. W takiej sytuacji my politycy powinniśmy wykazywać się ponadpartyjną solidarnością. Miałem wrażenie, że taki właśnie duch wczoraj na sali sejmował panował - powiedział Gowin dodając, że zarówno przedstawiciele obozu rządowego, jak i opozycji wykazywali się "wielką odpowiedzialnością, solidarnością z żołnierzami, policjantami, Strażą Graniczną, ale także solidarnością wzajemną i to jest sytuacja w polskiej polityce wyjątkowa".

Reklama

Odniósł się również do zarzutów opozycji dotyczących tego, że na wtorkowym posiedzeniu Sejmu nie usłyszała nowych pomysłów na rozwiązanie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Według opinii Gowina, zaprezentowana wczoraj została "bardzo rzetelna informacja". - Nie znajduję żadnych podstaw do tego, żeby krytykować wystąpienie pana premiera Morawieckiego, ministra Kamińskiego czy ministra Błaszczaka. To nie jest tak, żebyśmy usłyszeli coś radykalnie nowego. Jako przedstawiciel ugrupowania, które poparło wprowadzenie stanu wyjątkowego i ustawę o budowie zapory na granicy polsko-białoruskiej, byłem wypowiedziami przedstawicieli rządu w dużej mierze usatysfakcjonowany - dodał Gowin.

Media potrzebne na granicy

Zaznaczył, że spodziewa się różnego rodzaju prowokacji na granicy polsko-białoruskiej. - Ważne, żeby tam były media polskie, światowe; ważne, żeby tam byli przedstawiciele Frontexu. Moim zdaniem powinno się też zwiększyć obecność żołnierzy NATO. Może niekoniecznie w tym terenie przygranicznym, ale np. posługiwanie się systemami łączności, zwiadowczymi NATO - to są rozwiązania, które ja bym sugerował przedstawicielom rządu - powiedział w "Graffiti" Gowin. Odnosząc się do ewentualnej obecności Frontexu na granicy, wskazał, że "pod względem liczebnym funkcjonariusze Frontexu nie byliby żadnym istotnym wzmocnieniem, natomiast umiędzynarodowienie tego kryzysu zdecydowanie leży w polskim interesie".

Reklama

Gowin został zapytany również o skuteczność zabezpieczenia granicy polsko-białoruskiej w kontekście ostatnich informacji o tym, że dwie grupy kilkudziesięciu cudzoziemców sforsowały zasieki w pobliżu Krynek i Białowieży. - Ogromna większość osób, którym udało przedrzeć przez granicę została "wyłapana" i jak rozumiem zostaną lub już zostali skierowani ponownie na teren Białorusi. Chcę zaznaczyć, że tego typu działania są zgodne z prawem międzynarodowym, bo co innego pojedynczy migranci – im przysługuje prawo wystąpienia o azyl – a co innego grupy - mówił Gowin dodając, że spodziewa się, że już wkrótce zostanie podjęta próba uruchomienia na dużą skalę kanału przerzutowego przez Bieszczady z terytorium Ukrainy.

"Granica jest rzeczą świętą"

Zapytany o ewentualne sankcje UE wobec Białorusi odpowiedział, że jego zdaniem przedwczesne byłoby wprowadzenie całkowitego zakazu handlu czy przepływu osób przez granicę Polski. - Natomiast jakieś sankcje gospodarcze dużo ostrzejsze są niezbędne wobec Białorusi. Trzeba na wszystkie możliwe sposoby sprawić, żeby reżim prezydenta Łukaszenki dotkliwie odczuwał skutki swoich zbrodniczych działań - zaznaczył.

Nawiązując do dalszych działań Polski wobec części imigrantów, którym udało się nielegalnie przekroczyć granicę polsko-białoruską przekazał, że około 1800 takich osób przebywa obecnie w ośrodkach dla uchodźców. - Sukcesywnie te osoby powinny być odsyłane, ale nie w głuszę Puszczy Białowieskiej, tylko do swoich ojczystych krajów. Wierzę, że tak się stanie. My nie możemy otworzyć granicy, Granica jest rzeczą świętą. To jest granica nie tylko Polski, ale całej Unii Europejskiej. I tutaj działania rządu powinny cieszyć się poparciem także ze strony opozycji – podkreślił Gowin.

Zaznaczył, że wśród nielegalnych migrantów znajdują się też osoby zasługujące na azyl. - Jeżeli trafiają na terytorium Polski nie w agresywnej grupie, ale indywidualnie - to uważam, że każdy przypadek powinien być indywidualnie weryfikowany. Natomiast ważne jest (...), aby polskie państwo, w takiej mierze jakiej to jest tylko możliwe, dostarczało pomocy humanitarnej tym osobom, które koczują na granicy polsko-białoruskiej - dodał Gowin.

Zapytany natomiast o to, czy to dobrze, że Marsz Niepodległości będzie państwowy odpowiedział, że jego zdaniem ten marsz nie powinien się odbyć w tym roku. - To jest zła decyzja ze względu na to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, ale także ze względów pandemicznych (…) Niestety obawiam się, że w takim wydarzeniu wezmą udział dziesiątki tysięcy osób, co nie poprawi sytuacji pandemicznej. Skoro ten marsz i tak ma się odbyć – bo organizatorzy nie chcieli podporządkować się decyzji sądu - to ja nie będę krytykował decyzji o nadaniu mu charakteru państwowego. Być może to zmniejszy to skalę burd, chaosu. Mogę tylko zaapelować do wszystkich, którzy na ten marsz się wybierają, aby odbył on się w atmosferze godnej i prawdziwego patriotyzmu – podkreślił Gowin.