O informację bieżącą na temat rozporządzenia, którego celem jest doprecyzowanie szczegółowego zakresu danych dotyczących zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz zasad ich przekazywania, wnioskował klub Lewicy. Katalog danych zbieranych przez personel medyczny został rozszerzony m.in. o alergie, grupę krwi i ciążę.
W imieniu wnioskodawców głos zabrała m.in. posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Pytała, po co włączono do systemu informacji medycznej dane o ciążach. - powiedziała.
- mówiła.
Posłanka akcentowała, że prawo nie działa w próżni. - wyjaśniła. Zaznaczyła, że .
- dodała.
"Naj najszerszy dostęp dla pracowników medycznych"
Wiceminister Kraska powiedział, że. - mówił wiceminister.
Wyjaśnił, że uprawnieni do dostępu do danych będą: pracownik medyczny, który wytworzył daną dokumentację elektroniczną, pracownik odpowiedzialny za dalszą diagnostykę lub leczenie, a także lekarz, pielęgniarka lub położna pracujący w podstawowej opiece zdrowotnej.
Dostęp będzie miał także pracownik medyczny w sytuacji stanu zagrożenia życia pacjenta, np. w sytuacji zgłoszenia się pacjenta na szpitalny oddział ratunkowy.
- poinformował Kraska.
Także każda recepta, skierowanie, informacje o szczepieniach, rozpoznania, karty informacyjne, wizyty u lekarzy specjalistów, wyniki badań laboratoryjnych, są obecnie w systemie informacji medycznej. - Już na tej podstawie można przeanalizować, czy kobieta jest w ciąży, czy nie - zauważył.
- wskazał.
Kolejną daną jest informacja o alergiach. - mówił.
Trzecią dodawaną informacją jest ta o grupie krwi.- wyjaśnił.
Informacja o ciąży jest istotna, bo dzięki niej uda się uniknąć działań mogących zaszkodzić dziecku. - podkreślił.
- zapowiedział Kraska.
Wiceminister akcentował, że poszerzenie zakresu danych raportowanych w ramach systemu informacji medycznej to wynik zaleceń wypracowanych przez zespół, który został powołany przez Komisję Europejską.
Uzasadnieniem podjęcia prac jest to, że wszyscy przemieszczamy się, wyjeżdżamy na wakacje i może się zdarzyć, że będziemy musieli skorzystać z pomocy medycznej za granicą. - wskazał.
Zaznaczył, że zespół zakończył pracę w 2013 r., a Polska nie wnosiła wówczas żadnych zastrzeżeń.
- podkreślił.
"Może się pani śmiać..."
Temat zmiany rozporządzenia wywołał ożywioną dyskusję posłów.
mówiła Anna Kwiecień (PiS). - zwróciła się do jednej z posłanek.
Barbara Nowacka (KO) stwierdziła, że ze zdumieniem słucha jak bardzo wiceminister nie rozumie, o czym jest mowa. - - mówiła.
Wanda Nowicka (Lewica) dociekała, - pytała.
Także Urszula Pasławska (Koalicja Polska) pytała, po co PiS-owi rejestr ciąż. - – mówiła.
Michał Gramatyka (Polska 2050) ocenił, że w normalnym kraju elektroniczny rejestr byłby pewnie dobrym pomysłem. - mówił.
Jarosław Wałęsa (KO) powiedział, że od zarania dziejów mężczyźni uzurpowali sobie prawo do decydowania o kobietach i o tym, co się z nimi dzieje. - mówił.
- " – komentowała Katarzyna Sójka (PiS). - mówiła.
Waldemar Kraska zabierając głos na koniec dyskusji stwierdził, że przysłuchiwał się jej z uwagą, ale nie może akceptować tego, że z mównicy padają kłamstwa.
"Wielokrotnie, dziesiątki razy mówiono o rejestrze ciąż. To ewidentne kłamstwo. Powtarzałem to wielokrotnie. Nie tworzymy żadnego rejestru, tym bardziej nie tworzymy rejestru ciąż. Powtórzę to jeszcze raz: nie tworzymy żadnego rejestru ciąż. Państwo powtarzacie to kłamstwo wielokrotnie, aby przestraszyć kobiety" – mówił.
Kraska zaznaczył, że informacja o wizycie u lekarza ginekologa, stwierdzenie ciąży, recepty z refundacją dla ciężarnych, zwolnienia kobiet w ciąży, wszystko to jest już w systemie informacji medycznej. "Dodajemy jakby oddzielną ramkę, by poprawić szybkość dostępu do informacji w stanach zagrożenia życia" – powiedział.
Przypomniał, że obecnie nowe dane są przekazywane w ramach Systemu Informacji Medycznej fakultatywnie. Obligatoryjność raportowania wejdzie w życie 1 października.
Katarzyna Lechowicz-Dyl