W czwartek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku odbywa się dwunasta rozprawa w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Oskarżony Stefan W. został doprowadzony z pobliskiego aresztu śledczego do największej sali sądu. Siedzi w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu za szklaną szybą.
Sędzia Aleksandra Kaczmarek po rozpoczęciu rozprawy poinformowała, że zostaną przesłuchani m.in. wychowawcy z zakładu karnego, gdzie przebywał Stefan W. i na czas ich zeznań proces będzie utajniony. Po wysłuchaniu za zamkniętymi drzwiami pracowników z zakładu karnego, przed sądem zeznawała była pracownica ochrony, która pilnowała sceny, gdzie odbywał się w styczniu 2019 r. finał WOŚP. Kinga G. miała wówczas 18 lat.
Zeznania świadków
– mówiła w sądzie Kinga G. Kobieta dodała też, że oskarżony zwracał szczególną uwagę na ochronę, cały czas się rozglądał. Zeznawała też, że nie wie, czy ktoś z ochrony go dokładnie kontrolował.
Kolejnym świadkiem był 68-letni Wojciech W. Mężczyzna siedział ze Stefanem W. w jednej celi w dwóch zakładach karnych: w Malborku, a potem na Przeróbce. - mówił W.
Mężczyzna wspomniał też, później ponownie spotkali się w zakładzie karnym w Przeróbce. Dzieli razem celę. Mężczyzna opowiadał, że Stefan W. bardzo szybko się uczył i razem grali w szachy. - zeznawał Wojciech W. i tłumaczył, że listopadzie 2017 r. Stefan W. mówił kolegom z celi, "żeby się nie martwili, bo szybko do nich wróci". - zeznawał były kolega spod celi Stefana W.
Mężczyzna mówił, że o zachowaniu Stefana powiadomił więziennego psychologa, a ten wezwał go na rozmowę. Wspomniał też, że funkcjonariusze policji chcieli "usilnie wydobyć od niego zeznanie, czy Stefan był psychiczny". - mówił W.
- tłumaczył w sądzie Wojciech W. pytany o zabójstwo Adamowicza. - dodał.
Po zeznaniach W. sędzia Kaczmarek ujawniła, że do sądu wpłynęły dwa pisma wysłane z aresztu śledczego w Gdańsku - jedno rzekomo podpisane przez wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego - wnoszące o zwolnienie z aresztu Stefana W. oraz drugie - rzekomo podpisane przez prezydenta RP Andrzeja Dudę - ws. uniewinnienia. Sędzia Kaczmarek stwierdziła, że pismo są podobnie sygnowane, jak te które wcześniej pisał oskarżony Stefan W. Podsądny jednak nie odpowiedział na pytania sądu ws. listów. Konsekwentnie milczy od początku procesu na sali sądowej, choć w areszcie śledczym utrzymuje normalny kontakt z innymi osadzonymi.
Grzywna dla świadków
Dwaj świadkowie, którzy bez usprawiedliwienia nie przyszli na czwartkową rozprawę zostali ukarani grzywnami po 1 tys. zł.
Stefan W. jest oskarżony o dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, a także o popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. Obu przestępstw oskarżony miał dopuścić się w warunkach powrotu do przestępstwa. Oskarżonemu grozi od 12 lat do dożywotniej kary więzienia.
W opinii biegłych, gdy wszedł na scenę WOŚP i zaatakował nożem Pawła Adamowicza, miał ograniczoną poczytalność. Może to wpłynąć na wysokość kary więzienia. Sąd może zastosować jej nadzwyczajne złagodzenie. Proces odroczono do 27 czerwca.
Autor: Krzysztof Wójcik