Szef MON do przedstawienia tej informacji upoważnił Macierewicza, jako szefa podkomisji smoleńskiej. Według posłów KO oceny działalności podkomisji nie może przedstawiać jej szef. Na razie nie został wyznaczony termin kontynuacji posiedzenia sejmowej komisji w tej sprawie.

Reklama

Sejmowa komisja obrony po materiale w TVN24

Wtorkowe posiedzenie sejmowej komisji obrony zostało zwołane na wniosek posłów opozycji z połowy września br. Wówczas w programie "Czarno na białym" w TVN24 został wyemitowany reportaż "Siła kłamstwa", w którym przedstawiono materiały wskazujące na to, że podkomisja smoleńska, kierowana przez Antoniego Macierewicza, dysponowała wynikami badań, które zaprzeczały tezie o wybuchu w skrzydle prezydenckiego samolotu Tu-154 lecącego do Smoleńska, a które nie zostały opublikowane.

Reklama

Macierewicz pytany wtedy o doniesienia TVN24, wskazywał, że "wszystkie wyniki raportu NIAR (National Institute for Aviation Research, amerykański instytut zajmujący się badaniem katastrofy - PAP) zostały opublikowane". Dopytywany, czy wyniki przedstawione w raporcie zostały przez podkomisję zmanipulowane, Macierewicz odpowiadał, że jest to kłamstwo.

Posiedzenie komisji

Posiedzenie komisji miało być w związku z tym poświęcone zapoznaniu się z informacjami przedstawicieli Prokuratora Generalnego o stanie śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej oraz "o podjętych czynnościach w związku z podejrzeniem poświadczenia nieprawdy w raporcie podpisanym przez członków Podkomisji do spraw ponownego zbadania przyczyn i okoliczności wypadku samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem".

Ponadto posłowie zawnioskowali m.in. o informację szefa MON "o podjętych działaniach po otrzymaniu raportu Podkomisji, kosztach jej działania oraz powodach przedłużenia działania Podkomisji o kolejny rok". Informację na ten temat miał też przedstawić przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, również nieobecny we wtorek.

Na początku posiedzenia przewodniczący komisji Michał Jach (PiS) poinformował posłów, że ministra obrony narodowej podczas wtorkowego posiedzenia ma reprezentować szef tzw. podkomisji smoleńskiej, poseł PiS Antoni Macierewicz. Upoważniam pana Antoniego Macierewicza do udzielania w imieniu ministra obrony narodowej informacji i wyjaśnień w zakresie całokształtu działalności podkomisji - zacytował Jach pismo szefa MON skierowane do komisji.

"Trochę śmieszne i dramatycznie niesłuszne"

Ocenę podkomisji będzie wykonywał szef tej podkomisji, co jest trochę śmieszne i dramatycznie niesłuszne - mówił Bartłomiej Sienkiewicz (KO) odnosząc się do nieobecności szefa MON. Posłowie KO zawnioskowali o przerwę w pracach komisji do czasu, kiedy w posiedzeniu będą uczestniczyli - minister, bądź wiceministrowie z MON i przewodniczący PKBWLLP.

Wiceprzewodniczący komisji Piotr Kaleta (PiS) odpowiadał, że "to właśnie ta sejmowa komisja ma ocenić pracę podkomisji Macierewicza". Powinniśmy przejść jak najszybciej do procedowania i nie dyskutować o dziwnych wnioskach - dodał.

Wniosek o przerwę

Ostatecznie w głosowaniu wniosek o przerwę poparło 17 członków komisji, przeciw było 11. Nie zgodziliśmy się na te sztuczki i przegłosowaliśmy przerwę do przybycia ministra. Dość tej gry - napisał na Twitterze b. szef MON Tomasz Siemoniak (KO).

Przerywam obrady. O kolejnym posiedzeniu zostaniecie państwo powiadomieni - powiedział w związku z wynikiem głosowania przewodniczący Jach kończąc wtorkowe obrady.

autor: Marcin Jabłoński