Dziennik Gazeta Prawana logo

Strzał na granicy z Białorusią to skutek niezwykłego pecha. Oto ustalenia Żandarmerii Wojskowej

6 listopada 2023, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Granica Białoruś
X.com
Żandarmeria Wojskowa zbiera dowody w sprawie incydentu do którego doszło na granicy z Białorusią. Żołnierz postrzelił tam cudzoziemca, który próbował nielegalnie przekroczyć granicę. Do incydentu miało dojść w wyniku nieszczęśliwego wypadku - strzał miał paść, kiedy żołnierz się potknął.

Żołnierz oddał najpierw tzw. strzały alarmowe, by zawiadomić inny patrol graniczny o grupie nielegalnych migrantów. Potknął się i wtedy padł strzał, w wyniku którego ranny został jeden z tych cudzoziemców - takie są dotychczasowe ustalenia Żandarmerii Wojskowej. Sprawa traktowana jest jako nieszczęśliwy wypadek wskutek nieostrożnego obchodzenia się z bronią. W zależności od skutków postrzału, jeśli żołnierz usłyszy zarzuty, to grozi mu do trzech lub - w przypadku ciężkich obrażeń albo śmierci rannego - do ośmiu lat więzienia.

Rzecznik oddziału Żandarmerii Wojskowej w Lublinie kpt. Iwo Sawa poinformował w poniedziałek przed południem, że ocena obrażeń odbywa się na podstawie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, który będzie powołany w postępowaniu przygotowawczym.

Fatalne potknięcie

Do postrzelenia doszło w piątek w okolicach miejscowości Topiło w woj. podlaskim, w Puszczy Białowieskiej. W sobotę pierwsi informowali o tym aktywiści zajmujący się pomocą humanitarną przy granicy z Białorusią. - Chciałbym kategorycznie zdementować takie pierwsze doniesienia, jakoby żołnierz działał w jakimś szale adrenaliny (...). To jest naprawdę daleko idąca opinia, nie wiem czym poparta. Absolutnie dementuję, że taki był przebieg zdarzenia - powiedział kpt. Sawa. Pytany, skąd są te opinie, mówił, że to opinie z mediów społecznościowych, które potem były cytowane przez media tradycyjne.

Do tego zdarzenia nie doszło w zamierzony przez żołnierza sposób, a w skutek nieszczęśliwego wypadku polegającego na tym, że żołnierz się potknął - powiedział. Jak opisał, żołnierze wzdłuż pasa granicznego poruszają się w patrolach, odległych od siebie o kilkaset metrów. - Tu były działania dynamiczne, pojawiło się kilkunastu, nawet kilkudziesięciu migrantów, którzy przekroczyli granicę, żołnierze są obowiązani podjąć interwencję wobec nich (...), po to tam są - dodał kpt. Sawa.

Mówił, że najszybszym sposobem komunikacji z innymi patrolami w takiej sytuacji, są tzw. strzały alarmowe. - Czyli żołnierz po prostu oddaje strzał w powietrze i patrole, które są w okolicy wiedzą, że coś się dzieje, wiedzą w którym kierunku się udać (...). Tu - ze wstępnych ustaleń - wynika, że sytuacja była dynamiczna, były strzały alarmowe (...), żołnierz się potknął i - potykając się - oddał strzał w niekontrolowanym kierunku i stało się nieszczęście - dodał rzecznik.

Ranny w szpitalu

Zebrane dowody trafią do prokuratury wojskowej. Zastępca ds. wojskowych Prokuratora Rejonowego Białystok-Północ płk Radosław Wiszenko poinformował, że Żandarmeria Wojskowa ma w szpitalu, do którego trafił ranny, dostać dokumentację medyczną i pozyskać wstępną opinię biegłego co do obrażeń, co będzie miało wpływ na kierunkową kwalifikację prawną śledztwa.

Weryfikowane są też dane personalne rannego, bo nie miał przy sobie żadnych dokumentów.

Grupa Granica, która od początku kryzysu migracyjnego zajmuje się pomocą humanitarną na granicy z Białorusią, podała w poniedziałek w mediach społecznościowych - powołując się na informacje uzyskane od poszkodowanego - że to 22-letni Syryjczyk. Przywołując jego relację aktywiści podali, że był on w grupie innych osób z Syrii, która przekroczyła granicę i idąc, ok. 7-9 km od granicy usłyszał krzyk, a zaraz potem padł strzał.

"Mężczyzna podkreśla, że usłyszał jeden, pojedynczy i niezrozumiały dla niego krzyk, dobiegający do niego z tyłu, po którym od razu padł strzał powalający go na ziemię. Mężczyzna został trafiony w plecy. Usłyszał jeszcze trzy strzały. Grupa, z którą szedł, natychmiast się rozbiegła" - podali aktywiści. Poinformowali też, że w szpitalu ranny wyraził pisemną wolę ubiegania się o ochronę międzynarodową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj