Dziennik Gazeta Prawana logo

Obajtek o pracy w Orlenie. "Wytrzymałem w tym piekle 6 lat"

25 kwietnia 2024, 09:18
[aktualizacja 25 kwietnia 2024, 09:18]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek udzielił wywiadu, w którym określił pracę w koncernie jako "piekło"
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek udzielił wywiadu, w którym określił pracę w koncernie jako "piekło"/Agencja Wyborcza.pl
Były prezes Orlenu Daniel Obajtek udzielił wywiadu, w którym określił pracę w koncernie jako "piekło". - Możecie to napisać: to jest g***o, które śmierdziało od czasów WSI i wszystkich innych służb – powiedział. 

Obajtek czuje się zastraszany 

W związku ze zmianą rządu, doszło do dymisji prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka, którego na stanowisku zastąpił Ireneusz Fąfara. - Nie jestem już od ponad dwóch miesięcy prezesem Orlenu. A prawie 20 lat nie byłem na urlopie. Teraz korzystam z wolnego czasu. Nadrabiam zaległości, mam dużo zaproszeń, również od rodziny, która mieszka za granicą powiedział Obajtek w wywiadzie dla money.pl.

Obajtek stwierdził, że jest zastraszany. - Były też przeszukania. To nie jest żadna tajemnica. Służby powchodziły do ludzi, którzy są moimi znajomymi. Uważam, że zupełnie bez podstaw. Oczywiście nic nie znaleziono, bo co można było u mnie tam znaleźć? – pytał retorycznie. 

Były prezes Orlenu przekonywał, że jest symbolem zmiany. I właśnie dlatego "chcą go zniszczyć". - Z zemsty chcą Orlen i mnie zniszczyć. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Pan premier zapowiada publicznie, że będę siedział i straszy się mnie 25-letnim więzieniem wskazał. 

Obajtek zauważał, że obecna sytuacja w kraju sprawia, iż nie czuje się bezpiecznie. - No więc jak ja mam generalnie się czuć bezpieczny, jak prokurator krajowy nie został wybrany zgodnie z ustawą, bo nie jest zatwierdzony przez pana prezydenta. No panowie, no to jak ja mam to odbierać? W biznesie nie można bać się podejmować odważnych decyzji. Na setki podjętych, któraś może okazać się nie do końca trafiona – tłumaczył. 

Obajtek o piekle

Były prezes Orlenu wskazał, że praca w koncernie była ogromnie obciążająca, także ze względu na ciągłą krytykę i ataki ze strony ówczesnej opozycji. - Ja dziękuję Bogu, że już nie jestem prezesem Orlenu. Wytrzymałem w tym piekle 6 lat. Możecie to napisać: to jest g***o, które śmierdziało od czasów WSI i wszystkich innych służb. Nikt nie wchodził tak głęboko w transakcje w Orlenie i wokół niego, bo albo nie miał o nich pojęcia, albo się po prostu zwyczajnie bał – przekonywał.  

Dopytywany, czy wie, co mówi, potwierdził te słowa. - Tak. Ja nie jestem doskonały. Może i w Orlenie popełniliśmy błędy. Drobne, mniejsze, większe. To jest instytucja zatrudniająca 66 tysięcy ludzi. Są członkowie zarządu. Różni. Z różną charyzmą. Po drugie, to państwo, dla którego pracowałem po 16-18 godzin, nie dało mi żadnego bezpieczeństwa. Tylko cały czas mi daje chłostę. Straszy mnie. Niszczy. Inwigiluje. Przeszukuje mnie. Zastrasza sądami i więzieniem dodał. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj