Dziennik Gazeta Prawana logo

Policjant wjechał do rowu i uciekł. Poszukiwania trwały kilka dni

15 lipca 2024, 15:02
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Policja otrzymała informację, że na terenie posesji w miejscowości koło Dąbrowy Tarnowskiej mogło dojść do tragedii
Policja/ShutterStock
Policjanci z Bytowa po dwóch dniach poszukiwań, zatrzymali swojego kolegę, który autem wjechał do rowu i uciekł. Wcześniej 36-latka próbował ująć świadek twierdząc, że policjant był pijany. 

Oficer prasowy bytowskiej policji st. sierż. Dawid Łaszcz poinformował PAP, że do dyżurnego wpłynęło zgłoszenie od świadka, który próbował ująć - w jego przekonaniu - nietrzeźwego kierowcę. Świadek przekazał interweniującym policjantom, że zabrał mężczyźnie dokumenty, w których znajdowała się m. in. legitymacja służbowa - dodał.

Co się stało w Bytowie?

Wyjaśnił, że do zdarzenia doszło w ubiegły piątek ok. godz. 21 w Bytowie. Dodał, że kierujący uciekł z miejsca zdarzenia i po pokonaniu ok. kilometra we wsi Świątkowo dachował i wjechał autem do rowu po czym oddalił się pieszo z miejsca zdarzenia.

Oficer prasowy zapewnił, że Komendant Powiatowy Policji w Bytowie wszczął alarm dla policjantów z jednostki, którzy poszukiwali mężczyzny. Na miejscu pracowali przewodnicy z psami tropiącymi oraz technik kryminalistyki, ponadto przesłuchano świadków tego zdarzenia - relacjonował policjant.

Ponadto Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku do poszukiwań skierował policjantów z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku. Sprawą zajęli się również policjanci z Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej.

Mężczyznę zatrzymano w niedzielę

W niedzielę wieczorem mężczyznę zatrzymano w jednym z domów w gminie Kołczygłowy. 36-latek był trzeźwy, została od niego pobrana krew do badań, zatrzymano mu prawo jazdy - podał oficer prasowy.

Komendant Powiatowy Policji w Bytowie zawiesił funkcjonariusza w czynnościach służbowych. Polecił jednocześnie wszcząć wobec niego postępowanie dyscyplinarne oraz zawnioskował o wszczęcie postępowania administracyjnego z uwagi na ważny interes służby, czego efektem może być zwolnienie funkcjonariusza ze służby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj