Dziennik Gazeta Prawana logo

Tego o Jolancie Kwaśniewskiej nie wiedzieliście. Tak nazywali ją ochroniarze

Jolanta Kwaśniewska
Jolanta Kwaśniewska opowiedziała o tym, jak uciekała ochroniarzom. Tak ją nazywali/AKPA
Jolanta Kwaśniewska wydała właśnie swoją biografię. W ramach promocji książki "Pierwsza dama" udziela wywiadów, w których uchyla rąbka tajemnicy m.in. na temat życia w Pałacu Prezydenckim. Mało, kto wie, że kilka razy żona byłego prezydenta próbowała wymknąć się ochronie. Ochroniarze nadali jej także charakterystyczną ksywkę. Jaką?

Jolanta Kwaśniewska to jedna z cenionych i lubianych przez Polaków Pierwszy Dam. Właśnie ukazała się jej biografia zatytułowana "Pierwsza dama". W wywiadzie-rzeka żona Aleksandra Kwaśniewskiego zdradza kulisy swojego pobytu w Pałacu Prezydenckim. 

Tak Jolantę Kwaśniewską nazywali ochroniarze

Okazuje się, że choć czasem próbowała wyrwać się spod opieki przydzielonych jej ochroniarzy, nie było to takie proste. W rozmowie z Onet.pl wspomniała sytuację, w której próbowała "uciec" ochronie i przez chwilę pobyć ze sobą sam na sam. 

Chodziło o wizytę u zaprzyjaźnionej kosmetyczki. Niestety nie udało jej się tego zrobić. Pracownicy ochrony szybko zorientowali się, że Pierwsza Dama właśnie wychodzi. 

Przy tej okazji Jolanta Kwaśniewska zdradziła, jaką ksywkę miała u ochrony Pałacu Prezydenckiego. Nazywano ją "02". Jej mąż w tamtym czasie nosił kryptonim "01".

Była Pierwsza Dama próbowała uciec ochronie

Chłopakom z ochrony powiedziałam, że na dzisiaj koniec, że mogą wracać do domów. I pomyślałam sobie, że pójdę do kosmetyczki, bo dlaczego miałabym iść z chłopakami tam, gdzie będę bez makijażu z zaczerwienioną twarzą po zabiegach. W związku z tym cichusieńko wzięłam dla mojej przyjaciółki Małgosi koszyczek z kwiatami i bocznym wyjściem od strony kościoła wyszłam, żeby pójść do jej gabinetu kosmetycznego - wspomina Jolanta Kwaśniewska w rozmowie z Onet.pl.

Jolanta Kwaśniewska opowiedziała, że mogła jechać, gdzie tylko chce, ale tylko i wyłącznie w towarzystwie ochroniarzy. 

Nagle pojawiają się samochody i koniec. Panowie mi uświadomili, że nie ma czegoś takiego, jak samotne wyjście do kosmetyczki. Jeśli mam ochotę, bardzo proszę, są samochody służbowe. I ostatecznie panowie z ochrony mnie tam odwieźli, a później przywieźli z powrotem do Pałacu - wspominała. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLato z Radiem 2026 w Zakopanem. Kto wystąpi? O której i gdzie emisja? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj