Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolęda na nowych zasadach. Księża będą pukać do wybranych drzwi

21 listopada 2024, 14:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kolęda
Kolęda na nowych zasadach. Księża będą pukać do wybranych drzwi/East News
Czas przed i po świętach Bożego Narodzenia to okres, kiedy tradycyjnie rozpoczyna się kolęda. W tym roku wizyty księży w domach wiernych odbywać się będą w tradycyjnej formule. Są jednak parafie, które zmieniają zasady kolędowania. Część wiernych musi uprzednio zgłosić chęć przyjęcia duchownego w swoim domu. Dlaczego?

Zmiany w sposobie kolędowania nastąpiły już w trakcie pandemii koronawirusa. Przez dwa lata wizyty duszpasterskie nie mogły się odbyć w tradycyjnej formie. W miejsce kolędy parafie organizowały w kościołach spotkania kolędowe. Natomiast wierni, którym zależało na osobistym spotkaniu z księdzem, mogli zaprosić duchownego do siebie.

Nowe zasady kolędy. Księża nie przyjdą do wszystkich wiernych

Teraz księża wracają do tradycyjnej formy odwiedzin, choć już wiadomo, że nie wszędzie będzie ona taka sama, jak przed pandemią. W niektórych parafiach duchowni nie będą prowadzić masowych wizyt i będą pukać jedynie do wybranych drzwi. W wielu parafiach księża ogłaszają, że z wizytą duszpasterską zawitają tylko do tych rodzin i osób, które wcześniej wyrażą taką chęć.

Taką formułę spotkań przyjęła m.in. parafia Najświętszej Maryi Panny Matki Odkupiciela w Poznaniu. Wierni, którzy chcą przyjąć księdza z kolędą, muszą wypełnić internetowy formularz. Podobnie księża z parafii św. Macieja Apostoła w Zabrzu-Maciejowie uznali, że wizyta duszpasterska będzie odbywała się na podstawie zaproszeń złożonych w skarbonce lub przyniesionych do kancelarii.

Do tych mieszkań księża nie przyjdą. Nowe zasady kolędowania

Z badań wynika, że księdza po kolędzie przyjmuje nieco ponad połowa rodaków, przy czym w miastach ten odsetek jest znacząco niższy. Nic więc dziwnego, że parafie w Polsce, aby nie skazywać swoich duchownych na nieefektywne chodzenie od drzwi do drzwi, zaczynają zmieniać zasady wizyt duszpasterskich.

Tej wrogości jest troszeczkę więcej. Czasami spotyka się takich, którzy powiedzą coś brzydkiego do nas lub o nas. To jest też duży minus, jak mali ministranci, z którymi chodzimy, są brzydko przyjęci przez niektórych, to jest niefajne, więc chodzenie do tych, którzy się zapisali, likwiduje taką sytuacją – mówi w rozmowie z Radiem Zet ksiądz Piotr z jednej z poznańskich parafii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj