Domowe archiwum generała Jaruzelskiego po jego śmierci miało trafić do Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL, do magazynu przy bibliotece Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Fundacja zajmuje się między innymi gromadzeniem dokumentów na temat Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i popularyzowaniem wiedzy o ustroju komunistycznym. Według informatora serwisu Fakt24, do magazynu miało trafić około 2 tys. teczek z domu generała Jaruzelskiego.

Dziennikarze, którzy drążyli ten temat, usłyszeli jednak od dyrekcji pułtuskiej uczelni, że takie archiwa nie istnieją i nigdy nie znajdowały się na terenie Akademii Humanistycznej.

To są informacje do prokuratorów z pionu śledczego IPN. Prezes IPN nie ma wpływu na śledztwo prokuratorów - skomentowała prasowe doniesienia na temat archiwum Jaruzelskiego rzeczniczka Instytutu Pamięci Narodowej, Agnieszka Sopińska-Jaremczak. Jak dodała, obecnie prowadzone jest jedynie śledztwo dotyczące dokumentów znalezionych w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku.