W archiwach udostępnionych przez IPN Czesław Kiszczak pisze o planie zabezpieczenia Warszawy przed spodziewaną przez komunistów falą protestów w grudniu 1970 roku, a więc w czasie masakry robotników na Wybrzeżu. Wówczas późniejszy generał był zastępcą szefa komunistycznego kontrwywiadu wojskowego. W dokumentach znajdujemy zapiski z jego spotkania z ówczesnym szefem sztabu Wojska Polskiego generałem Bolesławem Chochą.

Rozmowa odbyła się popołudniu 17 grudnia, a więc w Czarny Czwartek, gdy na Wybrzeżu od milicyjnych i wojskowych kul zginęło ponad 30 osób. Bolesław Chocha przedstawił plan dla Warszawy. Polegał on na zabezpieczeniu siedziby Komitetu Centralnego, mostów, Urzędu Rady Ministrów, Belwederu i ulicy Rakowieckiej. Zablokowany miał być także dostęp do miasta od strony Pragi, a także z spoza Warszawy, szczególnie wyloty na zachód i północ.

Szef sztabu chciał, by podjęto czynności zmierzające do odcięcia napływu ludzi z zewnątrz. Jako jeden ze sposobów realizacji tego zamysłu - wojskowy sugerował wyłączenie prądu na kolei. Nakazał też rozdzielenie wojsk w poszczególne obszary stolicy.

Czesław Kiszczak pytał generała Chochę, kto podejmuje wszystkie decyzje. Ten nie odpowiedział mu wprost, sugerując, że będzie to minister obrony Wojciech Jaruzelski. Kiszczak został pouczony, by dać podwładnym do zrozumienia, że wszystko dzieje się za pełną wiedzą MON i tej części kierownictwa partii, która chciała - jak pisał późniejszy generał - „zaprzestania przelewu krwi i powrotu wojska do koszar”.